Takie tam

Moj szef wyjątkowo sprawnie potrafi w krótkim czasie doprowadzić mnie do szewskiej pasji, pod jego wpływem średnio raz w tygodniu myślę o zmianie pracy a miałem też kilka takich dni pod rząd, że chciałem mu odszczekać, rzucić papierami i wyjść z biura. Musimy się dotrzeć, musze nauczyć się manage my manager, ale jak on mnie czasem wku…a. Z jednej strony z K. miałem jak pączek w maśle, cisza, spokój, nikt mnie nie tykał a nawet jeśli cos się działo to lądowało to u K. na biurku, nie musiałem zbytnio się wysilać, bo i tak zbierałem oklaski i nagrody za rzeczy, których z czasem załatwianie było banalnie proste, jeden telefon, jeden uśmiech, email wysłany i mogłem brylować spoczywając wciąż na laurach. Przy L. mam szansę rozruszać szare komórki, nauczyć się nowych rzeczy, bo krytykuje i wytyka mi każdą rzecz, nawet tematy, na które nie mam żadnego wpływu.

Moja koleżanka P. po tym jak ją zredukowali 2 dni po wręczeniu wypowiedzenia wyjechała do Ameryki Południowej. Spędziła w Brazylii ponad 4 m-ce podróżując między Rio a Sao Paoulo, odwiedzając Iguasu, Buenos Aires i Panamę. W piątek spotkaliśmy się na kolacji w Zurychu i nie mogłem oderwać od niej oczu taka była rozpromieniona i wesoła. Wyjazd okazał się przygodą życia. Wróciła z postanowieniem wyjazdu do Londynu, sprzedała wszystko, wypowiedziała mieszkanie i niebawem będę mógł odwiedzać ją w Wielkiej Bretfanii.

A my z M. nie dojrzeliśmy nawet do decyzji przeprowadzki do Zurychu, niby wiem że w końcu musi to nastąpić bo w Bernie pracy nie znajdę, ale na razie nic w tym kierunku nie robimy. W głębi duszy czuję, że w końcu nastąpi jakiś przełom w tym temacie i nie będzie to decyzja pracodawcy, ze mam np. spakować się i przenieść do Stanów.

Odezwałem się do K. sprawdzić jak radzi sobie na garden leave i poprosić o referencje. Przy okazji ponarzekałem trochę na prac ę, bałagan, stres i ludzi. Odpowiedź przyszła szybko – pracy wciąż nie ma, po 33 latach małżeństwa mąż postanowił się z nią rozwieść, wyprowadził się z domu, a ona może stracić dach nad głową jeśli szybko nie zacznie znowu zarabiać. Pod względem liczby powodów do zmartwień wygrała ona…

And I was thinking I have right to complain about work, workload and my horrible boss. ..But you’ve won. I read your email and I can’t come up with just the right words. I can only guess there’s a lot of blame that goes around when you’re divorcing. I know you. I don’t need to know anything else. You are not a bad person – this is just a hard situation. No matter what, I am on your side.Take care of yourself and remember you are not alone.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s