split

Agonia i zapieprz miały trwać do końca czerwca. Gdy było już naprawdę blisko i wydawało się, że niedługo nastąpi koniec katorżniczej pracy i całego tego bałaganu, podział firm przesunięto o kolejne 3 tygodnie. Dziś wreszcie nastąpił koniec, firma weszła na giełdę, NASDAQ poszybował w górę a akcje mojej firmy poleciały w dół o całe 40 dolarów. Szczęście, że w związku z podziałem głównej spółki otrzymaliśmy taką samą liczbę akcji nowej spółki. Teraz tylko czekać na ile rynek wyceni wartość wszystkich akcji po podziale.

W Bernie ponad polowa pracowników jest na urlopie stad pomysł zorganizowania uroczystości w biurze w Zurychu. Rano pojawiłem się w biurze po 9.30 i zaraz na wejściu ożeniono mnie z tandetnym T-shirtem, balonem i lampka szampana. Żeby nie za nadto nie okazywać gdzie mam korporacyjne szopko-spędy wypiłem 3 lampki naraz i wtedy mogłem spokojnie wmieszać się w tłum udając niczym nieograniczony entuzjazm.

Laptopa zostawiłem w Bernie wiec w biurze w Zurychu został mi jedynie iphone, oglądanie youtuba i czytanie njusów na Pudelku.

Wczoraj M. przegonił mnie na rowerze 40km w 35 stopniowym upale, wracałem mokry jak szczur spalony słońcem i z obolałym tyłkiem.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s