Malta

M. wrócił z pracy po 23., opowiedział mi o tym co działo się u niego w pracy, rozłożeni na wygodnej sofie obaj odliczaliśmy czas do północy i dnia moich urodzin. Dokładnie o północy stuknęliśmy się szklaneczką whisky i poszliśmy spać. W piątek życzeniami zaskoczyło mnie tyle osób. Nie przywiązuje wiele uwagi do tego dnia, bo w przeszłości kilka razy mocno się rozczarowałem, ale tym razem najpierw rodzice i brat, potem M. i K., R. zaśpiewała mi happy birthday przez telefon, od mojego szefa dostałem butelkę Pauillac, Freddy Micky i Thorsten z Airplusa, przyjaciele, i nawet A.S. wysłała mi sms na koniec dnia.
Bez Fuckbooka żyć się da.

Potrzebowałem słońca, książki w ręku, nic nie robienia z dostępem do wody, wahałem się między Splitem, Majorką a Maltą, w środę kupiłem bilet i w piątek wieczorem wylądowałem w hotelu w St. Julian w pokoju z przestronnym tarasem z widokiem na morze, leżakiem i jacuzzi. M. zrozumiałby mnie, bo sam czasami lubi taki spontan.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Malta

  1. ~sotion pisze:

    Spozione ale najserdeczniejsze życzenia z okazji minionych urodzin.
    Przyznaje ze ostatnio rzadko do Ciebie zaglądałem ale czerwiec i lipiec były dla mnie gorące… w dobrym ale .. tez niestety i złym tego słowa znaczeniu. Poki co nadal zmagam się z remontem domu i… ogrodem , warzywnikiem, kotami i innymi przypadloscioami , a przede wszystkim sąsiadami, którzy lubią alkohol chyba jeszcze bardziej niż ja. i to nie tylko w moim ogrodzie… Rozgadałem sie … pozdrawiam cieplutko po letniej burzy, jeszcze raz wszystkiego najlepszego 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s