Koniec wakacji

Luty minął niepostrzeżenie szybko, myślałem, że w biurze się beze mnie posrają, ale okazało się, że mój szef przyjął strategię spychologii, wszystkie zaplanowane spotkania zostały przełożone do mojego powrotu. To samo z wdrażanymi projektami, które jeszcze pod koniec stycznia były super pilne. Nie dziwi mnie to, bo przecież wracam, ale to mój ostatni powrót. W poniedziałek składam wypowiedzenie i zaczynam dwu miesięczne odliczanie. Następnym razem będzie musiał się z tym wszystkim zmierzyć.

Tylko zdjęcia w komórce przypominają mi o tym jak intensywnie spędziłem ostatnie kilka tygodni. Mam sporo do nadrobienia w pisaniu notek, bo większość powstała tylko na papierze w podręcznym notesie albo wciąż jest tylko w mojej głowie.

Nie pojechałem do Wrocławia i trochę mi z tym źle, z drugiej strony objechałem pół świata, z rodziną spotkaliśmy się na Malcie, odwiedziłem kilka nowy miejsc, więc coś za coś. Wczoraj zrobiłem rachunek i wyszło, że do tej pory odwiedziłem 86 krajów. Zabawne, że wciąż czuję niedosyt.

Wysłałem już parę maili do kilku stałych dostawców i podzieliłem się swoimi planami na przyszłość. Przypadkiem dowiedziałem się, że D. z Lanyona została zredukowana. Korporacje nie znają litości.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s