This is it

This is it – W zeszłym roku w marcu usłyszałem te słowa od K. na pożegnanie, potem w maju zwolnili G.H i zostałem sam. Dziwne to uczycie po raz ostatni wychodzić z biura, do którego przychodziło się przez ponad 9 lat, w ostatnim tygodniu miałem świadomość, że każda chwila jest tą ostatnią. Razem z Bianca i Audrey urządziliśmy sobie pożegnalne lunch party w sali konferencyjnej na 4p, nie mogło zabraknąć butelki szampana z czym musieliśmy się trochę kryć w końcu wciąż byliśmy jeszcze w pracy. Pożegnalne przyjęcie niespodzianka, które zorganizowali dla mnie L i V. było okazją by po raz ostatni spotkać się z ludźmi, z którymi pracowałem na co dzień, były przemówienia, wspomnienia, dużo śmiechu, prezenty. Bianca i Bettina zgodnie przyznały, że mogło być znacznie gorzej, nie było korpo szopki ani sztucznych uprzejmości, nawet dyrektorka mnie wyściskała.

Wróciłem do domu, M. był jeszcze w pracy, otworzyłem butelkę wina i nawet nie wiem kiedy ją skończyłem, zmęczony położyłem się  spać.

Uświadomiłem sobie jaki kawał świata zobaczyłem przez tę ostatnią dekadę. Po raz ostatni wyszedłem na taras zapalić papierosa, po czym spakowałem swoje rzeczy i ostatecznie zamknąłem za sobą drzwi.

167-102

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s