Bel far niente

Przyznam szczerze że mialem kilka momentów kiedy zastanawiałem się, co ja tutaj właściwie robię. Mimo że przyjechałam do Bolonii, by uczyć się języka i doznawać przyjemności obcowania z włoską kulturą, to podczas pierwszych dni pobytu w tym mieście zaczęłam odczuwać dziwny dyskomfort a czasem nawet nudę, nie bardzo wiedząc, co mam ze sobą zrobić. W końcu przecież czysta przyjemność nie jest mi ostatnimi czasy obca, od kilkunastu miesięcy jest nieodłączną częścią mojego codziennego rytuału. Ma to trochę związek z pogodą, bo z dnia na dzień zrobiło się zimno, rano jest raptem 7 stopni a słońce prawie nie wychodzi zza chmur, wczoraj na dodatek lało przez większość dnia i wychodząc w przerwie zajęć na szybki lunch zmarzłem na kość.

Dziś wieczór mieszkanie zamieniło się w strefę wojny domowej. Mecz piłki nożnej. Słyszałem że Włosi się tym ekscytują i faktycznie tak było, dziadki darły gęby na całe gardło i od progu wyglądali mi na mocno rozgorączkowanych. Rzucali w stronę graczy mięsno kwieciste i językowo skomplikowane wiązanki a ja wsłuchiwałem się w tę tyradę. Potoczyste przekleństwa wlewały się od czasu do czasu do mojego ucha i wychodziły drugim, za każdym razem gdy na płycie boiska dochodziło do jakiś niesprawiedliwości podskakiwali, wymachiwali wściekle rękami i spektakularnie klęli jakby awanturowali się na ulicy. Takiego włoskiego na kursach nie uczą.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Bel far niente

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s