Z pobytu w stolicy Katalonii zapamiętam kilka rzeczy: po pierwsze hotel, w pobliżu Sagrada Familia, mały za to przytulny czysty i bardzo tani; po drugie bardzo długie spacery spod hotelu w stronę średniowiecznej dzielnicy Barri Gotik i Las Ramblas, czasem przemierzaliśmy tę trasę 3-4 razy dziennie robiąc po 20 kilometrów dziennie; po trzecie Bar Pax 49 – odkryty całkiem przypadkiem a miłością, do którego zapałałem od pierwszego wrażenia, serwowane koktajle to mistrzostwo przynajmniej jak dla mnie, takich smaków i kompozycji nigdy przedtem nie znałem plus mega fajna atmosfera, odwiedzaliśmy to miejsce co wieczór i nawet wiem, że tam wrócę; po czwarte pogoda, przez 4 dni świeciło słońce i tylko raz padało, zresztą bardzo krótko akurat gdy jechaliśmy pociągiem do Sitges.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.