Przygotowania do nowego biurowego świata

Airbus ogłosił zakończenie produkcji i nierentownego programu A380, linie lotnicze w większości uziemione, ledwo zipią próbując związać koniec z końcem, lotniska pozamykane, transport samolotowy przechodzi głęboki kryzys podobny do tego po wybuchu wulkanu na Islandii dekadę temu. Linie lotnicze stoją na krawędzi bankructwa albo szukają pomocy rządu, hotele cierpią na brak gości, zwalniają personel, szukając możliwości utrzymania się na rynku. Kilka dni temu padł Hertz, który od dawna zmagał się z problemami finansowymi, globalne biura podróży rozważają fuzje z konkurencją, byleby tylko utrzymać się i nie ogłosić niewypłacalności.

Praca i dom, dla większości pracowników (ale nie pracoholików) we współczesnych czasach to obszary zupełnie od siebie oddzielone. Firmy takie jak Google pokazały, jak wprowadzić życie prywatne do biura – dzięki rekreacji, przedszkolom, wellnessowi i kulinarnym przysmakom. Teraz wahadło przesuwa się w innym kierunku: biuro rozlewa się w domu. Biuro domowe staje się coraz bardziej biurokratyczne.

Kiedyś marzyłem o powrocie do ultra bogatego corpo, marzyłem o pracy w Google, Palantir, Facebook albo Cisco.

Samo myślenie o całym tym darmowym jedzeniu, bezpłatnych lekcjach gotowania, bezpłatnych siłowniach na miejscu, poczcie, pralni, usługach concierge a nawet masażystach sprawiło, że pomysł pracy tam wydawał mi się bardzo apetyczny.

Obecny kryzys i jego skutki zaczynają hamować wszelkie paternalistyczne tendencje bogatych technologicznych przedsiębiorstw..

Bogate firmy zostały zmuszona do ograniczenia niektórych nawyków swoich pracowników. W szczególności nawyki pracowników pracujących z domu. Google oświadczył pracownikom, że nie będzie płacił za jedzenie, które jedzą w domu. Pracownicy nie mogą rozliczać też  dodatkowych mebli do swoich domowych biur, nawet jeśli wcześniej istniał budżet na takie fanaberie.

Co z funduszami, których teraz nie można wykorzystać w pierwotnym celu (eventy, integracje zespołu, dofinansowanie dojazdu do biura) – nie wiadomo. Niektórzy pracownicy już są niezadowoleni z tak nagłej zmiany. Narzekają, że nowa sytuacja utrudnia ich styl pracy, ubolewają nawet nad brakiem ekspresu do kawy w domu albo bardziej przyziemną koniecznością mycia własnych naczyń.

Każdy, kto pracuje z domu, zapewnia pracodawcy oszczędności: za ogrzewanie, prąd, dostęp do internetu. Po kilku tygodniach korzystania z własnego stołu i krzesła, w wielu przypadkach wątpliwie ergonomicznych urządzeń do siedzenia i pracy, niektórzy zaczynają wymagać od pracodawcy minimalnej odpowiedzialności uwzględniającej przynajmniej dobre krzesło biurowe i rozsądną technologię poza laptopem.

Korporacje coraz odważniej decydują się na długoterminową możliwość telepracy dla swoich pracowników, bo oszczędzają na biurowych przywilejach: napojach, przekąskach, kantynach, darmowych zajęciach sportowych czy kursach języka w czasie godzin pracy, ale i na mediach, utrzymaniu biura czy całego kampusu.

Być może epoka nadmiernego komfortu biurowego – znana w świecie technologii – może zostać zastąpiona nieco większym realizmem.

W końcu życie biurowe, jakie niektórzy z nas wiedli, zniknie. Będzie znacznie więcej technologicznych kontroli dystansu społecznego, śledzenia kontaktów, a może nawet pomiaru temperatury.

Poczucie wolności zostanie zastąpione poczuciem niepokoju, dyskomfortu czy innych złych przeczuć a pracodawcy lepiej lub gorzej zaczną przygotowywać się na psychologiczne skutki tych nowych kontroli. Zabawa i radość z przychodzenia do biura może zniknąć na jakiś czas.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 Responses to Przygotowania do nowego biurowego świata

  1. mdobrogov's awatar mdobrogov pisze:

    ja jestem coraz bardziej przekonany, że pandemia to ściema. To wszystko jest po to, żeby nas zniewolić i kontrolować. Za chwilę, w imię bezpieczeństwa, każą nam się zaszczepić, ściągnąć aplikację na smartfona, być interaktywnym. Inwigilacja.

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Tak będzie na pewno, jak się nie zaszczepisz to albo ostracyzm albo na odstrzał, ale myśle ze kto jak to ale ty akurat ulegniesz

    • architektrzeczywistosci's awatar Kula pisze:

      Pandemia nową przyczyną wszystkiego. Wyjaśni nierówności, braki, zmiany, straty zwolnienia. Dobrze poza politykami mieć taką pandemię, żeby sobie wszystko poprzestawiać. Skoro zwykła grypa nie dawała rady w budzeniu lęku, szukamy dalej. Z maskami na brodzie, za pleksi, wysmarowani spirytusem, w dresach, w samotności, w domu, który nigdy nie mieścił w sobie tyle różnych funkcji co teraz…

      A jak koronavirus przestanie działać, jak oglądalność spadnie, a ludzie znów przestaną myć ręce, pojawi się coś nowego.

      • saberblog's awatar saberblog pisze:

        moim zdaniem nastepny, goracym tematem ktorym wszyscy bedziemy bombardowani bedzie program obowiazkowej szczepionki

  2. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Jeszcze trochę i kogoś obarczy się odpowiedzialnością za to, że są wirusy. Winny musi być, teorie spiskowe po to pracują dzień i noc, a głupota z nimi.
    Serdeczności

Dodaj komentarz