Zamość do złudzenia przypomina toskańskie miasteczka, a to za sprawą głównego placu, kolorowych budynków i typowo renesansowej architektury. Stąd planowaliśmy dotrzeć do Sandomierza a że pociągiem było długo i z przesiadkami wybraliśmy swojski PKS. Ostatni raz takim transportem poruszałem się chyba gdy miałem 10 lat i strasznie mnie wtedy muliło, bo w dzieciństwie często cierpiałem na chorobę lokomocyjną. Tym razem zniosłem podróż dzielnie, bo w autobusach od tamtego czasu zdążyli zamontować klimatyzację. Podróż do Sandomierza trwała kilka godzin, ale minęła w bardzo miłej atmosferze dzięki przypadkowo poznanym dziewczynom, które wsiadły do autobusu w Biłgoraju i podobnie jak my zmierzały do Sandomierza tyle, że na zjazd absolwentek swojej dawnej uczelni. Gdy nasz wesoły autokar dowiózł nas szczęśliwie na miejsce pożegnaliśmy się po czym spotkaliśmy się tego dnia jeszcze kilka razy, bo nieustannie wpadaliśmy na siebie a to przy kawie a to w okolicach zamku albo w restauracji.
Hotel Pod Ciżemką w samym centrum Starego Miasta, widok mieliśmy na ratusz, pokój ulokowany był na poddaszu przez co potwornie było gorąco. Klimatyzacji brak, windy brak, klucze z brelokiem ważącym pół kilo, bo hotel to zabytek, ale przynajmniej będziemy wspominać ten pobyt. Ojca Mateusza niestety nie spotkaliśmy a szkoda bo pstryknąłem sobie z nim jakiegoś selfika i wysłał mamie, która bezustannie wzdycha do Żmijewskiego i z wypiekami na gwarzy ogląda koleinę odcinki swojego ulubionego serialu.
Nad jaką rzeką leży Sandomierz? Ja ignorant myślałem że nad Sanem…

Z tego co pamiętam z Toskanii to nie ma tam „kolorowych dąsów budynków” 😃
Translator jak zwykle zawodny😂
Korektor też 😃🙀
Dziękuję za zdjęcia. Uwielbiam Sandomierz. Jako dziecko często tam jeździłam, bo mieszkał tam brat mojej mamy. Aż wyprowadził się do Ostrowca Świętokrzyskiego i przestałam tam jeździć. Ale miłość pozostała. Serdeczności.
Zdjęcia super, przypominają mi mój pobyt 🙂
Serdeczności zasyłam