Znalezione w internecie: Zawodowa wolność…

… i sprawczość w poszukiwaniu pracy, bo dla mnie wolność to w dużej mierze poczucie sprawczości, poczucie że mam na coś realny wpływ. Świadomość, że mam wybór, aby coś robić lub czegoś nie robić.
Czasem bywa tak że, życie zawodowe, kariera układają się doskonale. Przez lata osiągamy kolejne zawodowe szczyty, wydaje się że posiadamy nawet jakąś magiczną formułę na bycie kimś wyjątkowym, lepszym, sprawniejszym, skuteczniejszym od innych. Potwierdzają to osiągane przez lata sukcesy. Można by pomyśleć, że zawsze tak będzie, bo niby dlaczego miałoby nie być? …

Wreszcie nadchodzi taki dzień – kiedy masz poczucie, że cały świat pokazuje ci środkowy palec. Tracimy pracę z powodów, które właściwie nie powinny mieć miejsca. A jednak! Kiedy, po utracie pracy przyglądamy się sobie, świetnie widać jak ta nasza sprawczość zależna jest od innych. Jak poczucie sprawczości jest ulotne, nietrwałe i iluzoryczne. Skuteczność, przewidywalność, powtarzalność osiąganych i zamierzonych rezultatów to, to o co cały czas staramy się zabiegać w życiu zawodowym, co sami cenimy wysoko i co wysoko oceniają nas nasi przełożeni. Po utracie pracy nasza sprawczość, poczucie pewności często zamierają.

Trudno jest się odnaleźć w pozycji osoby proszącej a nie tej, która trzyma stery decyzyjności. Nie dość, że nie zawsze wiemy jak efektywnie poruszać się po rynku pracy, to na domiar wszystkiego w procesie poszukiwania pracy często jesteśmy zależni od decyzji, headhunterów, rekruterów, czy HR-ów, którzy w naszym poczuciu nie do końca wiedzą kogo rekrutują.

Po stracie pracy nasze przekonanie o osobistej wyjątkowości i sprawczości w tym zakresie pikuje w dół. Tracimy poczucie pewności siebie, czujemy się zagubieni, osamotnieni i niejednokrotnie sfrustrowani z poczuciem wstydu, że o to ja król świata, manager wyższego szczebla proszę się o pomoc. Poczucie zależności w pozycji proszącej o spotkanie niejednokrotnie z osobami, których profesjonalizm oceniamy dość nisko jeśli nie ułomnie, jest trudne emocjonalnie.

Chcemy jednak szybko i skutecznie wejść powtórnie na rynek pracy. Powtórnie przejąć kontrolę, wziąć ster w swoje ręce i pokazać, że chwilowe potknięcie to czas na złapanie oddechu, że to dobry czas na załatwienie rzeczy, na które wcześniej brakowało czasu.

Często nasze sukcesy osiągane przez lata i zajmowana pozycja zawodowa potwierdzają skuteczność takiego podejścia i dają poczucie wyjątkowości. Lata niekwestionowanych sukcesów, potwierdzają, że jestem sprawczy, skuteczny i wyjątkowy a ci którzy nie mogą znaleźć pracy to zwykle niedojdy.

Dla wielu osób dowodem jest fakt, że skoro mamy jednocyfrowe bezrobocie, to pracy nie znajdują tylko ci którzy nie chcą – a to chyba nieprawda. To egotyczne przekonanie, budowane latami czy wręcz dekadami, że posiadamy kontrolę i sprawczość nad obszarem zawodowym często jest wrogiem numer jeden w poszukiwaniu nowego zajęcia.

Nie tylko nie jesteśmy gotowi z pokorą spojrzeć, jak działa rynek, ale wręcz idziemy pod prąd. I zamiast wygrywać na rynku takimi jakimi jesteśmy, dajemy upust naszej bezradności, że procesy rekrutacyjne są do bani, że ludzie są nieprofesjonalni a przecież wszyscy działamy w takiej samej rzeczywistości. Są przecież osoby, które radzą sobie lepiej: bo mają networking, relacje, bo są widoczne w mediach albo konferencjach.

Wystarczy pomyśleć: dlaczego ty ich nie masz? Czy brak tego wszystkiego czyni cię lepszym?

Czy mając pracę myślimy świadomie o kolejnym kroku zawodowym? Czy odkładamy to na później, kiedy to inni zadecydują o naszym losie. Skuteczni w poszukiwani pracy zdobywają wiedzę jak działa rynek i wiedzą, że wygrywają nie najlepsi, a ci najlepiej dostosowani i przygotowani. Mając pracę to najlepszy moment, żeby zacząć szukać nowej, żeby praca pukała do ciebie. Żebyś nigdy nie musiał być poszukującym, bez poczucia, że raz jestem super bohaterem a raz nikim.

Kiedy twoja sprawczość oparta była na atrybutach władzy, to doświadczenie bycia sprawczym i wpływowym, może nieźle dokopać emocjonalnie, kiedy nie wiemy, jak działa rynek. Kiedy poszukujemy pracy często spadamy w dół jesteśmy samotni, zagubieni palimy kontakty i zamiast odnosić sukces zrażamy do siebie innych. Kiedy przestajemy rozdawać karty rozliczać czy oceniać stajemy się w jakimś sensie bezradni, zagubieni i proszący.

Przeświadczenie o własnej wyjątkowości nie dające tobie samemu prawa do osobistej słabości powoduje często, że za wszelką cenę chcemy pokazać, że brak pracy nas nie „rusza”. Często bardzo chcemy udowadniać innym, że wszystko jest ok, w wyniku czego podejmujemy nieracjonalne decyzje, wyjazd na megadrogie wakacje, odkładany remont mieszkania, czy nowe auto.

Tak bardzo chcemy zachować obowiązujące status quo, że nie mamy odwagi przyznać się przed samymi sobą, że na czas poszukiwania pracy powinniśmy zredefiniować nasze podejście do tego co ważne, co daje spokój wewnętrzny. Brak pracy to przecież okres przejściowy to minie. Tak to minie jak wszystko.

Brak pracy to również ważny moment, żeby się zastanowić czego chcę, co jest ważne dla mnie, nie dla innych. Czy jestem na właściwym miejscu? Czy to co przez lata przynosiło mi sukcesy dalej działa? Co mnie spełnia zawodowo i co mi daje ogień w sercu? Wiem jak trudno jest powiedzieć samemu sobie: nie wiem. To nie wiem jest pierwszym krokiem ku nowemu, ku rozwojowi, ku otwartości, ku chęci dowiedzenia się, ku ciekawości ku nowemu ja. Nowemu, którego nie znasz, który z ciekawością patrzy w przyszłość z otwartością i odwagą w sercu nie w oparciu o nawykowe automatyzmy, o powielane schematy działania, ale ze względu na klarowność zrozumienia tego kim jestem, czego chcę i jaką wartość wnoszę dla świata pracodawcy czy klientów. Z przekonaniem, które mówi, że wszystko już wiem, niczego się nie nauczysz. Narażasz się jedynie na to, że zamiast przejąć kontrolę będziesz powodowany decyzjami innych. Zwyczajnie nie warto oddawać, decyzji innym, żeby decydowali jak będzie rozwijała się twoja zawodowa przyszłość.

Bardzo spodobał mi się ten artykuł. Będę go sobie czytał, czując się emocjonalnie zubożałym.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Znalezione w internecie: Zawodowa wolność…

  1. salmiaki pisze:

    Ty, zubożałym? :)))
    Czekam na Twoje podsumowanie roku, żeby znowu spadły mi kapcie z nóg 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s