Latakia c.d.

Rano przy śniadaniu każdy wyglądał na zmarnowanego, kogoś kto nie zmrużył w nocy oka nawet przez chwilę. Pytałem jak wrażenia z koncertu? Śmialiśmy się, że miejsca mieliśmy w pierwszym rzędzie (bo nasze balkony wychodziły bezpośrednio na patio i plażę gdzie dudniła muzyka), ktoś zachwalał piękno arabskiej muzyki i nawet proponował by zakupić CD i puszczać je naokrągło dziś w autobusie.

Na lunch zatrzymaliśmy się w starożytnym Ulgarit. Miejsce starożytnych wykopalisk, w którym znaleźć można głównie porozrzucane kamienie, a nawet dużo porozrzucanych kamieni. Temperatura była prawdziwie nieznośna, prawie 40 stopni a my w pełnym słońcu, wśród krzaków i wysokich traw brodziliśmy w chaszczach odtwarzając dawną turystyczną ścieżkę dla zwiedzających.

Jedzenie mają tutaj przepyszne, choć bezmyślnie lepiej nie zamawiać wszystkiego i wszędzie. Napoje zmawiamy bez lodu, talerze i szklanki musimy przecierać chusteczkami nasączonymi wodą mineralną, bo czystość naczyń pozostawia często wiele do życzenia.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Latakia c.d.

  1. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Ten morderczy upał nie pozwala się cieszyć 🙂

Dodaj odpowiedź do Ultra Anuluj pisanie odpowiedzi