przygotowania

Od wczoraj zacząłem otrzymywać dokładne informacje dotyczące naszego wyjazdu… „Ze względu na rygorystyczne przepisy nałożone przez libijskie służby wywiadowcze oraz lokalną policję turystyczną grupa musi nieustannie pozostawać razem i trzymać się tej samej ustalonej trasy od wjazdu aż do wyjazdu z kraju. Nigdy nie wolno ci nigdzie iść bez przewodnika lub eskorty policji. W żadnym wypadku nie należy opuszczać hotelu wieczorem po zakończeniu dnia zwiedzania. Przez całą wycieczkę będą towarzyszyć nam uzbrojeni ochroniarze. Proszę pamiętać, że Libia jest krajem suchym, NIE próbujcie zabierać ze sobą alkoholu, gdyż na pewno zostanie on skonfiskowany oraz może spowodować to niepotrzebne opóźnienia i komplikacje podczas odprawy celnej. Pod żadnym pozorem nie należy zabierać żadnych kamieni ani relikwii z Leptis Magna. Może doprowadzić to do poważnych konsekwencji w momencie wyjazdu, jeśli zostaniesz złapany. Prosimy o zachowanie szacunku i nie robienie nikomu zdjęć bez jego zgody. Nie powinieneś robić zdjęć policja/wojsku czy modlącym się osobom…”. Zapowiada się intersująco

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to przygotowania

  1. Krótsza lista byłaby pewnie, gdyby napisali, co wolno. 😉

  2. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    A może spróbujesz połknąć taki kamień? 🤔
    Mam nadzieję, że za żarty nie zamykają 🙂

  3. Warunki ekstremalne.

Dodaj komentarz