Stan

Jestem permanentnie zmęczony i nic tu nie zapisuję. Osiągnąłem stan zmęczenia, że myśli krążą między zobowiązaniami sprzed dwóch tygodni, łataniem dziur w kalendarzu z rzeczami do załatwienia na teraz a tym co mam zrobić za dwa tygodnie od dziś. Wstaję rano i czuję się niewyspany, zmęczony jak zombie, w pracy lepiej gdy nikt mi nie przeszkadza, bo jestem skupiony, nieobecny albo niespodziewanie warczę na innych na skutek mikrowylewów irytując się, gdy na spotkaniach zaczynam mylić fakty albo mieszać tematy. Dni mijają mi jak szalone, wczoraj był poniedziałek a ja już ogarniam piątek i cały następny tydzień. Jakby pękła mi nagle żyłka chyba bym kogoś zamordował albo śmiertelnie obraził. Brakuje mi tylko problemów rodzinnych albo zdrowotnych i mógłbym chcieć zakończyć żywot.

Pocieszam się, że nie mam najgorzej, bo inni wokół mają dom na głowie, rodzinę, kredyty, dzieci, zadania domowe, fizykę, matematykę, wywiadówki, zajęcia pozaszkolne – prawdziwe problemy. Przekonuję samego siebie, że mam sielankę i żyję w raju.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to Stan

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Przytulam. Rozumiem. Nie chodzi tu o ilość kłopotów, bo zawsze znajdzie się taki jeden, który gięcie najbardziej. Zmęczenie jest trudnym stanem. Znajdź czas i zrób sobie badania. Może przywiozłeś cos z podróży? Wirus, bakteria? Może serce, tarczyca? A może głowa… Ale zacznij diagnozować się od podstawowych badań-marsz do lekarza!
    To przygniata cię już długo. Szukaj przyczyny i walcz.
    Mi niekiedy pomaga (choć na chwilę) masaż. Kiedy ktoś zmęczy moje ciało, podczas gdy ja sama nie mam już na to siły.
    I odpuść. Czasem zbyt ambitnie do wszystkiego podchodzisz. Świat się nie zawali, a jeśli… to nie pierwszy raz powstanie z popiołów.
    Dbaj o siebie, Chłopaku!

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Potrzebuje dużo przytulania 🤩 gdzieś mogę to zgłosić, są jakieś zapisy 😂?

      • agnecha's awatar agnecha pisze:

        A spotkanie z Przyjaciólmi/Przyjacielem? Czasem wystarczy dobra rozmowa..

        Free hugs już niedługo na Pol’and’Rock 😉 Tak mi się skojarzyło. Przytulania, uściski, luz (zastanawialam się tam nad tym, gdzie są i czy są jego granice ;)), tolerancja i wyje*anie w kosmos, przypadkowe,ale też i ważne rozmowy, warsztaty no i muzyka, muzyka […] Bałagan i niewygody obozowiska pomijam.. Tłum też, ale dzięki temu można spotkać bardzo ciekawych kochających muzykę i wolność ludzi.. Te resetuje wszystkie zwoje 😉

  2. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Ciężka/odpowiedzialna praca i brak czasu dla siebie, by odpocząć, to nie raj. Tu nie ma co się oszukiwać. Ja wiem, że czasem i tak trzeba. Przetrwać ten hadcore by później, jak przyjdzie czas na odpoczynek – nim się cieszyć.
    Może spróbuj, mimo tego natłoku znaleźć siły i czas na choć krótkie miłe oderwanie od tego wszystkiego. Co wyrwiesz, to Twoje! 😉 Spokojności
    Pozdrawiam

  3. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Saber 🙂 wiesz, że po pandemii (zanim przyjdzie ta nowa) znowu otworzyły się gabinety profesjonalnego przytulania?
    Poza tym zawsze możesz stanąć z kartonem w ręku z napisem „free hugs” na to łapią się młodzi, bo starzy nie znają języków.
    W ostateczności możemy się umówić, ale jak już wiesz, to u mnie trwa latami :-)))))

Dodaj odpowiedź do agnecha Anuluj pisanie odpowiedzi