Praca i przyjemności

Pracuję, nieustannie, raz musiałem zniknąć na elquatro, bo oko odmówiło mi posłuszeństwa. Na szczęście obyło się bez konsekwencji i nikt mnie nie wyrzucił z projektu, tylko dlatego że zaniemogłem z powodów niezależnych od siebie. Sielanka w pracy więc trwa.

Wpakowałem się niespodziewanie w sytuację z planowanym wyjazdem do Iraku. Bilet na samolot kupiłem na wrzesień, tylko że wyjazd okazał się być 18 miesięcy później. Nagimnastykowałem się, aby znaleźć przewodnika prywatnie, przeraził mnie brak odpowiedzi od lokalnych biur podróży, do których napisałem maile. W końcu odpisał mi ktoś rzeczowo, kto wydaje się rozsądny i urlop w Iraku ma szanse dojść do skutku. Plan odwiedzania Bagdadu – Babilonu – Karbali – Najaf – Nassiriya Basry – Samarry – Hatry – Mosulu- Erbilu – Sulaymaniyahyy – Halabjy – Rawunduz – Lake Dokan – Duhoku wydaje się potwierdzony i dopięty, ale na wszelki wypadek daję sobie przestrzeń na ryzyko, że doleciawszy do Bagdadu mogę zostać z niczym.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże, praca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Praca i przyjemności

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Odważnie! Trzymam kciuki!

  2. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Podpisuję się pod Salmiaki. Odważnie i też trzymam kciuki.

  3. 5000lib's awatar 5000lib pisze:

    Kibicuję,nie znamy się osobiście, co nie przeszkadza mi wysyłać ciepłych myśli w kierunku spełnienia planów😁 Chyba,że mogłabym coś zrobić by żyło się lepiej,wtedy daj znać . Tymczasem miłego wypoczynku.

Dodaj komentarz