Karbala – Al-Kufa – An – Nadżaf

Rano o 9 wyruszyliśmy dalej, drogą na południe, zobaczyć kolejne meczety i nekropolie. Znowu kilkakrotnie do kontroli zatrzymała nas policja. Punkty kontrolne na drogach międzymiastowych są rzeczą normalną, ale wydaje nam się że problematyczna jest libijska wiza, którą mam w paszporcie i naklejka po arabsku na tylnej części okładki pozostałość po wizycie w libijskim konsulacie w Rzymie. Ile razy ją zauważają, każą zjechać nam na pobocze, zadają dodatkowe pytania i przeszukują mój bagaż.

Jestem przejedzony, lunche są tutaj tak obfite (micha ryżu i pół grillowanego kurczaka), że wieczorem jedyne na co mam chęć to miska tabbouleh. Nasz kierowca zżyma się i śmieje, gdy zamawiam tylko sałatkę z natki pietruszki, bo jego zdaniem irakijski mężczyzna musi jeść, bo inaczej umrze z głodu. Podziwiam ich obu, że są w stanie dwa razy dziennie wciskać w siebie kebab, biryani czy inne obfite shawarmy.

Panowie przy okazji spożywania wspólnych posiłków zrobili mi piętnastominutowy wykład na temat tego co jest dozwolone w islamie i kiedy żywność jest halal a kiedy nie jest. I tak ogólnie wszystkie źródła żywności są zgodne z prawem islamu i są halal za wyjątkiem: świń, dzików, psów, węży, małp; zwierząt mięsożernych z pazurami i kłami; ptaków drapieżnych z pazurami; szkodniki typu szczury, stonogi, skorpiony; zwierzęta żyjące zarówno na lądzie, jak i w wodzie np. krokodyl, żaba; muły, osły, mrówki, pszczoły, wszy, muchy, robaki; ogólnie krew; odurzające niebezpieczne rośliny oraz alkohol. Z rozpędu zaczęli wciągać mnie w tematykę uboju rytualnego, ale jak usłyszałem o przecinaniu tchawicy, przełyku oraz głównych tętnic i żył wyłączyłem myślenie, żeby nie stracić apetytu. 

Przystanek pierwszy Al-Kufa. Meczet. Z zawiłej historii zapamiętałem, że jest ważny bo odprawienie jednej modlitwy w tym miejscu jest tym samym, co odprawienie tysiąca modlitw gdzie indziej, a odprawienie jednej obowiązkowej modlitwy tutaj jest równe odprawieniu zaakceptowanego hadżdżu. Tutaj zbudowano też islamską wersję Arki Noego, tutaj zabito kuzyna i zięcia Mahometa. Meczet Al-Kufa opisuje się jako jeden z czterech godnych meczetów, do których muszą udać się muzułmanie, i że zajmuje on trzecie miejsce pod kątem ważności. 

Jak wyszliśmy z niego, było tak gorąco że z ulgą przyjąłem propozycję przewodnika powrotu do hotelu żeby w klimatyzowanym pomieszczeniu przeczekać najgorszy upał. 

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz