Basra

Dojechałem do Basry. Zatrzymywali nas po drodze kilkakrotnie, ale zdążyłem do tego przywyknąć. W końcu to dla bezpieczeństwa wszystkich.

Na autostradzie po raz kolejny wertowali mój paszport, który niestety tym razem nie przeżył bezpośredniego spotkania z przedstawicielem irackiej władzy. Pan wyrwał mi kartkę ze zdjęciem i aktualnie jestem na etapie rozmyślania jak tu się nie wkurwiċ.

Ambasada w Bagdadzie jest ponad 500 km stąd, tam nie ma konsulatu, bo ten znajduje się w Erbilu 450km za Bagdadem. Telefonów nikt nie odbiera, napisałem maila, na dodatek w czwartek w Iraku jest święto narodowe (biura i urzędy pozamykane) a potem zaczyna się weekend więc w konsulacie zaczną pracować w niedzielę…

Rozumiem że potrzebuję paszportu tymczasowego żeby wrócić do kraju, ale nie wiem czy z takim zniszczonym paszportem wpuszczą mnie na teren Kurdystanu, bo między Irakiem a Kurdystanem istnieje kontrola graniczna.

Tak więc jestem trochę „w zawieszeniu” bo nie wiem gdzie powinienem się udać.

Napiłbym się teraz drina, ale nawet tego tutaj nie mogę.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Basra

  1. Zdjęcia zachęcające do odwiedzin…przygody paszportowe, jednak nie bardzo. Podziwiam jednak Twoją odwagę.

  2. Lucia's awatar Lucia pisze:

    A podał jakiś powód wyrwania kartki z paszportu? Ciarki mnie przechodzą. Piękne zdjęcia, ciekawie piszesz, ale etap paszportowy skutecznie odstrasza od pobytu. A nie masz kserokopii paszportu?

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Nie znam powodu i pewnie nigdy się nie dowiem. Może mu się omsknęło i za mocno szarpnął, może zrobił to specjalnie.

      Kserokopie mam. Tylko że do niczego mi się ona nie przydaje.
      Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie

Dodaj komentarz