Kierunek Basra

Wcześnie rano wyjechaliśmy do Basry po drodze zatrzymując się …. na bagnach. 

Irackie bagna należą do jednych z największych na świecie, Saddam raz je nawet osuszył walcząc z bojownikami przeciwnymi jego reżimowi, zamieniając je w półpustynię. Obecnie ich stan się poprawia, po upadku reżimu ludzie zaczęli niszczyć tamy i umożliwiać wodzie powrót do osuszonego bagna. Jakiś czas temu wpisane zostały nawet na listę dziedzictwa UNESCO. Mieszkańcami tego terenu są Arabowie bagienni żyjący w prymitywnych warunkach bez prądu i bieżącej wody tzw. ludzie trzcin. Rdzenna ludność zajmuje się tu rybołówstwem i uprawą roślin od 5000 lat. Hodują bawoły wodne i budują domy z trzcinowisk na pływających wyspach w miejscu, gdzie rzeki Tygrys i Eufrat spotykają się przed wpłynięciem do Zatoki Perskiej.

Jeden pan, lider lokalnego klanu, wziął mnie na przejażdżkę swoją „wypasioną” łodzią podczas której mogłem podziwiać kąpiące się bawoły oraz bagienne krajobrazy. Potem zabrał mnie w trzciny i zaczął mi śpiewać. Przejażdżka miała na celu pokazanie okna w przyszłość, która może dotknąć inne części świata, jeśli nie będziemy zapobiegali i łagodzili zmian klimatu.

Dziś w nocy odebrałem kilkanaście wiadomości jakoby nad Irakiem zamkniętego przestrzeń powietrzną i nie latają żadne samoloty. Otóż samoloty latają, lotniska zamknięto wczoraj na 120 minut, bo Iran potrzebował wystrzelić z stronę Izraela kilka czy kilkanaście tysięcy dronów.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Kierunek Basra

  1. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Bagna ciekawe, lecz mieszkać tam byłoby mi trudno. Na szczęście jest bezpiecznie…

    Serdeczności

Dodaj komentarz