Madera

Na Maderze mógłbym mieszkać. Klimat przypomina mi Bay Area z San Franciso bo nigdy nie jest ani za ciepło ani za zimno. Deszcze zdarzają się wszędzie i zdaje sobie sprawę że mieliśmy szczęście przez cały nas pobyt ani razu nie padało.

Zawodowo nie sądzę że znalazłbym tutaj pracę, chyba że bym się przekwalifikował na coś bardziej związanego z turystyką, kokosów bym na tym nie zarobił ale żyłoby mi całkiem dobrze. Musiałbym tylko nauczyć się portugalskiego bo bez znajomości lokalnego języka byłoby mi gorzej.

Do hotelu mamy pod górę, codziennie kilka razy wspinam się na Kilimandżaro albo conajmniej ściankę bo wzniesienia mam wrażenia są tutaj pod kątem 90 stopni.

Kiedy przylecieliśmy tutaj z K. pierwsze co zauważyliśmy to że nie ma tutaj turystów z dziećmi. To olbrzymia zaleta bo rozdartych dzieci oboje nie znosimy.

Codziennie pokonujemy pieszo po kilkanaście kilometrów, zwiedzane miejsca wymagają wspinania się ale zdążyłem polubić ten wysiłek.

Często spacerując po lokalnej promenadzie oglądamy tutejsze apartamentowce z olbrzymi oknami, których widok wzbudza nas zachwyt. Ich cena pozostaje nieosiągalna, ale miło jest wyobrazić sobie że nas na nie stać.

Jedzenie w hotelu jest bardzo dobre, zarówno na śniadanie jak i kolacje serwują nam bufet. Głodny nie chodzę.

Podobno Azory są bardzo podobne, tylko dziksze dlatego następny wyjazd planujemy właśnie tam. Podobno Azory to Hawaje Europy i chcę sam to zweryfikować.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Madera

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Super! Jedź na Azory- poczekam na relację 🙂

Dodaj komentarz