Nieustannie i często próbuję zacząć coś od początku, jeszcze raz. Może za którymś razem spróbuję zrobić to dla siebie. Może w końcu zrozumiem, że nie muszę każdego dnia udowadniać sobie i całemu światu, że jestem wystarczający. Że nie muszę żyć w trybie nieustannego naprawiania i poprawiania siebie. Może w końcu uwierzę, że wszystko ze mną jest w porządku – po prostu tak, jak jestem.
Niesamowite ile ludzi się z tym zmaga. Ile energii codziennie marnujemy tylko po to, żeby tylko przeżyć dzień i żeby się zaakceptować. Żeby uwierzyć, że można wstać rano i żyć bez lęku, bez ciągłego porównywania się, bez tego cichego głosu, który szepcze: jeszcze nie jesteś taki, jaki być powinieneś.
A przecież może jesteśmy gotowi na życie, tylko jeszcze o tym nie wiemy. Bo kiedy człowiek wyobrazi sobie, ile siły uwalnia się w momencie, kiedy przestajemy się bać, to wkoło robi się nagle jakby niewiarygodnie jasno. Fala energii, która do tej pory szła na zmagania z samym sobą, nagle staje się przestrzenią dla tylu niezwykłych rzeczy.
I to jest właśnie ta inna przygoda – niekoniecznie na drugim końcu świata, ale tu, w środku. Odkryć siebie bez strachu, powiedzieć: jestem ok, już teraz. Nie jutro, nie za rok. Teraz. I poczuć, że prawdziwe życie, zaczyna się właśnie w tej chwili.
A jednak z jakiegoś powodu, to wciąż nie jest takie proste. Ale może dlatego właśnie dlatego warto próbować. Jeszcze raz i jeszcze, z nową odwagą i z nutą wiary, że to, co najlepsze, może się wydarzyć wtedy, gdy po prostu – przestajemy się bać.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Mądrości i oznaczony tagami
Mądrości. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
Chyba właśnie dlatego lubię być „starszą panią”. Starsze panie mogą więcej, mogą dziwaczeć, mogą mieć wywalone, mogą się starzeć bez godności… Lubię być 50+. …choć po namyśle stwierdzam, że fajnie byłoby mieć taką zgodę na siebie 20-30 lat temu.
Nawet bez tego komentarza ja tak czułem że mamy podobne podejście do życia. 😁
A może daj się ponieść nurtowi . Nie planuj za dużo. I bierz co da los. Bywa, że przynosi piękne rzeczy, bywa, że zabiera, ale zawsze daje nadzieję. Na kolejny prezent.