W przyszłym tygodniu lecę z kolegą służbowo do Londynu – w końcu będzie okazja poznać brytyjski zespół, z którym pracujmy na co dzień, a którego jeszcze nigdy nie widziałem na żywo! Planowaliśmy ten wyjazd od prawie dwóch miesięcy, więc emocje w sumie rosną.
Dziś dotarła do nas wiadomość od lokalnego zespołu – zapraszają nas do wspólnego sprzątania Regent’s Parku. Przyznam, że trochę mnie zaskoczyła ta propozycja – nie spodziewałem się, że nasza przygoda w Londynie zacznie się od worków na śmieci, zbierania liści, szmat i rękawiczek! Ale kto wie – może to właśnie będzie idealna okazja, żeby w luźnej atmosferze poznać ludzi i zrobić coś pożytecznego.
Potem kolejne info: trzy osoby z zespołu są na urlopie, reszta nie planuje pojawić się w biurze a ci, którzy będą – ruszają do parku. Wygląda więc na to, że trafimy do Londynu dokładnie wtedy, kiedy trzeba – w sam środek „integracji terenowej”.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
praca i oznaczony tagami
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
Weź fajne ciuchy i nie zapomnij o super rękawiczkach perfekcyjnego pana domu 🙂
Ciekawie się zapowiada :))
Hmm, wiesz co pomyślałam? Wasz zespół w Londynie zdecydowanie nie lubi sprzątać (urlopy, planowane (?!) „niepojawienie sie” w biurze akurat wtedy, gdy w harmonogramie jest sprzątanie parku i przyjazd ekipy z PL .
W sumie to ktoś sobie świetnie wymyślił.. uzupełnić braki kadrowe ściągając zespół z PL pod przykrywką eko-działań integracyjnych..
Nie znam szczegółów, ale.. odebrałbym to inaczej, jako brak szacunku i powagi, i na pewno nie cieszyłabym się (chyba, że na wyjazd i zwiedzanie). Ale.. ja się nie znam 😉
Sam mialem podobne pierwsze skojarzenie.