Dzień 9 – poranek w biurze i szalony plan na weekend

Dziś w biurze byłem pierwszy – chwilę po siódmej. Cisza, puste biurka, a ja od razu siadłem do roboty. Wczoraj miałem ambitny plan, żeby część zadań z nowego tygodnia ogarnąć wieczorem, ale wiadomo, lenistwo i basen wygrały, później przyszedł wieczór, komputer cały czas leżał zamknięty, zero chęci, zero wyrzutów sumienia.

Na szczęście to, że w zeszłym tygodniu naprawdę przycisnąłem z nowymi zadaniami, teraz daje mi luz. Mam sporo wolnego czasu, nic mnie nie goni i mogę zająć się ciekawszymi, bardziej ambitnymi tematami. Poza tym jestem od dziś nie jestem już „tym nowym”, bo do zespołu dołączył Francuz, który do pory mieszkał w Singapurze, a teraz tak jak ja przeniósł się do Kataru. Od razu poczułem ulgę, pałeczkę świeżaka przekazałem dalej.

A co do weekendu, to nie mam żadnych planów, a właściwie mam pewien szalony pomysł – idę do opery. Tak, będę ja, opera, pustynia i Katar – i to się dopiero zapowiada ciekawy eksperyment!

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 Responses to Dzień 9 – poranek w biurze i szalony plan na weekend

  1. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Wow, opera. A jaka? Zdradz przynajmniej tytuł. Będę czekać więc na weekend z niecierpliwością.

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Z biletu: „Qatar Philharmonic Orchestra pod batutą Eliasa Grandy’ego, która rozpoczyna sezon 2025/26 celebracją muzyki Roberta Schumanna. Wieczór rozpocznie się poruszającą Uwerturą Genowefy, po której zabrzmi uwielbiany Koncert fortepianowy a-moll w wykonaniu światowej sławy pianisty Zee Zee. Po przerwie rozkoszuj się majestatyczną II Symfonią C-dur Schumanna – inspirującym dziełem pełnym pasji i triumfu.”

      • Lucia's awatar Lucia pisze:

        Dziękuję. Lubię Schumana chociaż akurat wielkiej muzycznej wiedzy o nim nie mam. Będzie super zwłaszcza koncert fortepianowy.

      • saberblog's awatar saberblog pisze:

        Ja się nie znam, w ogóle, Schuman wiem że ktoś taki był, niczego też nie zanucę, ale podoba mi się pomysł koncertu w arabskim kraju

      • Lucia's awatar Lucia pisze:

        Atmosfera będzie niepowtarzalna. Właśnie przez to, że z jednej strony muzyka klasyczna z Europy, a tu Katar i pustynia. Połączenie nie do zapomnienia.

      • saberblog's awatar saberblog pisze:

        Doskonale mnie rozumiesz. Właśnie o tym pomyślałem kupując bilet.

Dodaj komentarz