Kraj ze szkła i piasku: mój pierwszy krok w Arabii Saudyjskiej

Kiedyś, dawno temu, w drodze do Muskatu, mój samolot miał międzylądowanie w Rijadzie. Z wiadomych powodów nie mogłem wtedy nawet opuścić pokładu, ale pamiętam, jak bardzo chciałem, choć na chwilę, stanąć na tej ziemi, zobaczyć, powąchać, poczuć klimat tego bardzo niedostępnego kraju.

Arabia Saudyjska zawsze była dla mnie jak zakazany owoc – niby blisko, a jednak za szybą dla niemuzułmanina.

Cały kraj budzi sprzeczne emocje, z jednej strony rozmach, szkło, stal i futurystyczne wizje rodem z filmu science fiction, napędzane ropą i nieograniczonym budżetem. Z drugiej – kultura, religia i mentalność, które jakby zatrzymały się gdzieś w wiekach plemiennych.

Arabia Saudyjska fascynuje mnie właśnie tym kontrastem: luksusowe drapacze chmur obok ludzi w białych diszdaszach, modlitwy rozbrzmiewające w rytmie najnowszych silników sportowych i luksusowych aut, świętość i postęp idące ramię w ramię.

W każdym innym kraju taki dualizm uznałbym za niemożliwy, ale tu jakoś dziwnie, to wszystko działa.

W Warszawie miałem ośmiogodzinną przerwę między lotami, więc zamiast wegetować w lotniskowym lounge’u, pojechałem na Wolę na śniadanie z K. Chciałem ją przekonać do pewnego styczniowego planu, ale chyba tym razem moje zdolności negocjacyjne nie przeszły testu.

Wizę do Arabii załatwiłem online – zaskakująco prosto. Na lotnisku w Rijadzie tłumy podróżnych, ale kontrola paszportowa poszła błyskawicznie. Schody zaczęły się dopiero przy transporcie do hotelu, bo zamówiłem Ubera, podałem terminal, numer kolumny, a i tak czekałem dobry kwadrans. W międzyczasie zdążyło zaczepić mnie morze naganiaczy i przypadkowych kierowców, którzy gwiżdżąc i nawołując twierdzili, że oni zawiozą mnie na miejsce szybciej.

Na zewnątrz terminala przylotów było przyjemnie ciepło – może z 20 stopni, bez wilgoci, co po katarskiej saunie sprzed dwóch tygodni było jak powiew normalności. Do hotelu dotarłem około północy, gorący prysznic, szybkie zmycie z siebie resztek podróży, czyste prześcieradła, a za oknem rozświetlony Rijad – obcy, tajemniczy, intrygujący.

Z grupą, z którą miałem ruszyć w dalszą drogę po Półwyspie Arabskim, miałem poznać się dopiero następnego dnia. Leżąc w łóżku, pomyślałem tylko, że jutro zacznie się coś, na co czekałem od lat tzn., pierwszy prawdziwy kontakt z miejscem, które dotąd znałem tylko z opowieści, podcastów, filmów, reportaży, zdjęć i marzeń.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Kraj ze szkła i piasku: mój pierwszy krok w Arabii Saudyjskiej

  1. pszczolkamaja's awatar pszczolkamaja pisze:

    Czyli szykuje się turystyczne zwiedzanie i odkrywanie nowych miejsc! Przyjemnego pobytu.

  2. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Czyli szykuje się czytanie o tym, co wyjawi się z doznań na Półwyspie Arabskim. Mnóstwa tych doznań. ❤️

Dodaj odpowiedź do saberblog Anuluj pisanie odpowiedzi