Kuwejt – dzień 2 – Wyspa Failaka – most między cywilizacjami

Na wschód od Kuwejtu, zaledwie 15 kilometrów od brzegu, leży Failaka – niewielka wyspa, którą dziś zamieszkuje może z 200 osób. Można się tam dostać promem w nieco ponad pół godziny. Na pierwszy rzut oka wygląda spokojnie, niemal sennie, ale pod powierzchnią tej ciszy kryje się historia pełna dramatyzmu i kontrastów. Prywatnie trudno jest się tam dostać ze względu na nieregularne połączenia, w związku z tym że stanowiliśmy zorganizowaną grupę naszemu przewodnikowi udało się wynająć łódkę która nas tam zawiozła.

Pbecnie Failaka jest miejscem działalności wielu misji archeologicznych, które odkrywają kolejne ślady starożytnych kultur. Znaleziono tu pieczęcie, monety, fundamenty fortec i świątyń – ślady niezwykłej historii, w której spotykały się kultury Wschodu i Zachodu.

Nazwa „Failaka” oznacza „posterunek” lub „placówkę”. To dobre określenie, bo wyspa od wieków pełniła strategiczną funkcję – była punktem handlowym, miejscem wymiany kulturowej, ale i militarnym bastionem.

Historia wyspy przybrała dramatyczny obrót w 1990 roku, gdy podczas inwazji Iraku na Kuwejt wyspa została zajęta przez irackie wojska. Stoczono tu bitwę między kuwejckimi żołnierzami a Irakijczykami – przegraną przez tych pierwszych. W czasie okupacji Irakijczycy założyli na wyspie bazę wojskową, a ludność cywilna została wysiedlona. Po wyzwoleniu Kuwejtu w 1991 roku wyspa była zaminowana i zniszczona, a jej mieszkańcy długo nie mogli na nią wrócić.

Do dziś można tu zobaczyć pozostawione wraki czołgów, ciężarówek i sprzętu wojskowego – milczące świadectwo tamtych wydarzeń. To niezwykłe, trochę złowrogie muzeum pod gołym niebem, które jednocześnie fascynuje i przygnębia.

Po wojnie wyspę rozminowano i częściowo otwarto dla turystów. Dziś, mimo że nadal w pewnym stopniu wykorzystywana jest przez wojsko, Failaka zaczyna wracać do życia. Powstał tu niewielki kurort azyl z plażami, palmami i niewielkimi hotelami gdzie Kuwejtczycy przyjeżdżają na weekendowy odpoczynek. Rząd planuje rewitalizację wyspy w taki sposób, by połączyć nostalgię z nowoczesnością – zachować jej urok i pamięć o przeszłości, a jednocześnie stworzyć przestrzeń dla turystyki ekologicznej i edukacyjnej. Failaka ma wszystko, by stać się mostem między przeszłością a przyszłością: piaszczyste plaże, krystalicznie czystą wodę, dziką przyrodę i archeologiczne skarby. Stojąc tam, wśród ruin i wraków, trudno nie poczuć, że to miejsce symbolizuje cały Kuwejt – kraj, który z pustyni i wojennej traumy buduje nowe, spokojne życie.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Kuwejt – dzień 2 – Wyspa Failaka – most między cywilizacjami

  1. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Pomyśleć, że te wojenne wydarzenia były tak niedawno. Że te ślady są takie „świeże”.
    Skoro są tam wykopaliska i odkrywają też daleką przeszłość, pewnie i będzie ciekawe muzem ze „zdobyczami”?

  2. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Wyobrażam sobie, że to miejsce, gdzie zaciera się czas. Przeszlosc przenika teraźniejszość. Tak jak napisałeś.. most między cywilizacjami. Ślady przeszłości jeszcze nie odeszły a przyszłość wdziera się swoimi „mackami”.

  3. pszczolkamaja's awatar pszczolkamaja pisze:

    Zdjeciaaaaaaa 😁👍😎

Dodaj komentarz