Do Birmy chciałem przyjechać od dziecka. Odkąd przypadkiem trafiłem na program podróżniczy: Azjatycka Magistrala. Jeden odcinek poświęcony był właśnie Birmie i pamiętam obejrzałem go jak zahipnotyzowany.
Niegdyś zapomniane i omijane szerokim łukiem, dziś Mjanma – dawniej Birma – powoli, lecz z niezwykłą siłą wraca na mapę marzeń podróżników. To kraj, który potrafi oczarować od pierwszego spojrzenia: złote stupy sięgające nieba niczym drapacze chmur, pradawne ruiny skąpane w porannym świetle, tajemnicze plemiona górskie, dzikie dżungle wciąż kryjące swoje sekrety, spokojne nadmorskie kurorty, sznury mnichów w bordowych szatach i miasta o hipnotyzującej atmosferze – te same, które rozpalały wyobraźnię Kiplinga i Orwella.
Przez długie dekady Birma była krajem zamkniętym, rządzonym przez wojskową juntę i odciętym od świata. Gdy wreszcie uchyliła swoje drzwi, podróżnicy mogli zajrzeć jedynie do kilku wybranych miejsc: zachwycających świątyń Baganu, pływających wiosek na jeziorze Inle, klasztorów Mandalaj oraz Rangunu – dawnej stolicy, pełnej kolonialnych śladów i strzelistych, złotych pagód.
Ale to już przeszłość. Po zniesieniu bojkotu turystycznego ogłoszonego przez Aung San Suu Kyi, Mjanma znów zaczęła przyciągać ciekawskich z całego świata. Przyjeżdżają tu w poszukiwaniu Azji, jakiej już prawie nie ma – autentycznej, niespiesznej, wciąż zanurzonej w rytmie tradycji. Jednocześnie kraj pozostaje pełen sprzeczności: władze nadal kontrolują ruch turystyczny, a wielu odwiedzających zadaje sobie pytanie, czy pieniądze zostawione w podróży nie trafiają do armii oskarżanej o liczne nadużycia.
Ci jednak, którzy zdecydują się tu przyjechać, odkrywają miejsce niezwykle poruszające – kulturę słynącą z życzliwości, zawieszoną pomiędzy dawnym światem a nieuchronną nowoczesnością. Klasztory są sercem birmańskiego życia, a buddyjskie rytuały wyznaczają codzienny rytm nawet w tętniącym zmianami Rangunie. To kraj, który nie krzyczy – on szepcze. I właśnie dlatego zostaje w pamięci na długo.

Ach jak ja lubię te Twoje podróże. Czekam na kolejny odcinek. ❤️
Dobrze, mówisz I masz😀