Moja firma nie przestaje mnie zaskakiwać. Czasami naprawdę zastanawiam się, za co niektórzy ludzie na najwyższych stanowiskach dostają wynagrodzenie. Jak ta firma funkcjonowała do tej pory? Dlaczego jedni potrafią głośno mówić o problemach, a inni zadowalają się ogólnikami i bezrefleksyjnie jak pelikany, połykają kolejne komunikaty, karmione pustymi hasłami.
Wczorajsze spotkanie z ważnymi osobami z kilkunastu krajów było dla mnie prawdziwym szokiem. Informacja zwrotna, którą usłyszałem, dosłownie mnie zamurowała, przez resztę dnia bolała mnie głowa, a w głowie wciąż kotłowały się pytania. Nie mogłem uwierzyć, że coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć.
Być może reaguję na takie sytuacje aż tak mocno dlatego, że przez lata nieustannie inwestowałem w swój rozwój, szkoleni, certyfikaty, ukończone szkoły, niezliczone scenariusze i ciągłe podnoszenie kwalifikacji sprawiły, że pewne standardy stały się dla mnie czymś oczywistym. Kiedy więc widzę, jak bardzo rzeczywistość potrafi od nich odbiegać, trudno mi przejść nad tym do porządku dziennego.
Wczoraj przez cały dzień mierzyłem się z lawiną informacji, skarg i problemów, wieczorem, a nawet w nocy, wciąż wracałem do tego myślami. Nie mogłem uwierzyć, że sytuacja zaszła tak daleko, choć nie powinna była się wydarzyć.
Dziś rano wstałem z zupełnie innym nastawieniem. Zamiast rozpamiętywać, zakasałem rękawy i zabrałem się do pracy, rozmawiałem z niezliczoną liczbą osób, próbując uporządkować sprawy, które od dawna powinny być jasne i dobrze zorganizowane. Mówiąc wprost – wdepnąłem w niezły bałagan.
Z jednej strony ręce naprawdę opadają, ale z drugiej jednak widzę w tym ogromną szansę. Mam przestrzeń, żeby coś zmienić, uporządkować i zostawić po sobie coś lepszego. Wierzę też, że to doświadczenie będzie dla mnie bardzo cenne podczas następnych rozmów rekrutacyjnych, bo jeśli ktoś zapyta mnie, jak poradziłem sobie z wyjątkowo trudną sytuacją, będę miał historię, której nie da się nauczyć z żadnego podręcznika.
Siedemnaście lat temu miałem własną definicję idealnej pracy. Wierzyłem, że to taka, która sprawia, że każdego dnia chce ci się dawać z siebie więcej, choć nikt cię do tego nie zmusza. Taka, która nie pozwala stać w miejscu – zachęca do budowania czegoś nowego, odkrywania nieznanych ścieżek i nieustannej nauki. To także praca, dzięki której spotykasz inspirujących ludzi, realizujesz małe i wielkie marzenia, a każde kolejne doświadczenie daje ci energię, by iść jeszcze dalej.
Minęło 17 lat… i nic się nie zmieniło.
