początek końca

Postanowiłem dużej nie czekać i dziś za pięć piąta złożyłem wypowiedzenie.
Moja szefowa śpieszyła się na telekonferencje więc nasza rozmowa trwała bardzo krótko – umówiliśmy się dokończyć ją jutro z samego rana.
Gdy poprosiłem ją o rozmowę miałem dziwne uczucie jakbym zamierzał zrobić coś naprawdę złego ze szkodą dla firmy. W myślach dodawałem sobie otuchy że gdyby to oni mieli mnie zwolnić zrobiliby to szybko i bez zbędnego tłumaczenia się.
Tym razem to ja jestem Sprite.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

spotkania

Do Polski przyleciała W.
Siedząc rozwalona na mojej sofie nie pasowała mi zupełnie do tego obrazka.
Strasznie się cieszę że udało się nam zobaczyć, że była szansa pogadać.
Nim wróciła do LA udało się nam to aż trzy razy.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

czwartkowy wieczór

Niespodziewanie odwiedził wczoraj Wrocław T – wracał do domu, po drodze mu było.
Jest w trakcie organizowania firmowej konferencji i jak twierdzi wszystkiego musi dopilnować sam, organizacje musi być dopięta na tip top, żadnych błędów, żadnych wpadek, żadnych pomyłek. Z tego, co opowiadał jest zmęczony intensywnością swojej pracy – wiecznie za kółkiem, duża odpowiedzialność i stres w pracy, ciągle poza domem, niedosypia. Pieniądze przestały go zupełnie motywować. Za niecałe 2 tygodnie leci w nagrodę do Dubaju ale nawet nie ma czasu nacieszyć samą myślą że tam pojedzie…

Potrzebował zafundować sobie twardy reset i ja mu w tym pomogłem.

Przy okazji podziękował mi osobiście za pomoc w kupieniu pavillona z ponad 30% rabatem.
Dziękowanie i komplementowanie przychodzi mu niewinnie łatwo jak przystało na doświadczonego przedstawiciela handlowego.
Przez chwile uwierzyłem w te jego czary mary:
nawet w brudnej kałuży odbija się czasem niebo…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

środa

Przez cala środą wyczekiwałem w pracy przyjazdu kuriera FedExu. Z chłopakami z shippingu ustaliłem że dadzą mi znać natychmiast jak tylko się pojawi.
Chciałem wreszcie podpisać umowę by myślami móc wrócić do spraw bieżących.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

stillman

Jechałem do ojca na imieniny, zza szyby przyglądałem się zmierzającym gdzieś w swoją stronę przechodniom. Już z daleka zwróciłem uwagę na jeden nieźle wyglądający obiekt, pomyślałem sobie fajne ciacho…
Im bardziej się zbliżałem tym bardziej mi się podobał a emocje niezdrowo rosły. Kiedy zatrzymałem się na jego wysokości i mogłem swobodnie przyjrzeć się całej postaci z bliska okazało się że go znam i to nawet bardzo blisko i że ogólnie to już było i w ogóle czar jakby cały prysł.

Potwierdziło się dwie rzeczy: po pierwsze że niewątpliwie mam dobry gust, po drugie mój radar spisuje się bez zarzutu, po trzecie chyba nie jest ze mną tak źle i wciąż zachowałem w sobie silny zmysł samca zdobywcy – raz coś zdobyte przestaje mnie pociągać.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

leadership in formulation science

W poniedziałek przyszedłem do biura wcześniej niż zwykle, bo potrzebowałem czasu by spakować swoje rzeczy z biura i przenieść się do innego, znajdującego się na tym samym piętrze. Ku swojemu zaskoczeniu zauważyłem że moja karta magnetyczna wciąż działa i nie musiałem prosić strażników żeby mnie wpuścili.
Przed wejściem do mojego nowego działu spotkała mnie przykra niespodzianka. Okazało się że tutaj moja karta nie działa – stałem tak obładowany pudłami z papierami czekając na kogoś kto by mnie wpuścił.
Pojawiła się dyrektor i nienaturalnie brzmiącym głosem powitała mnie w zespole – wyleciało jej z głowy że to dziś miałem dołączyć do jej zespołu. Niespodziankom nie było końca przez cały dzień: karta pozostawała nieaktywna przez kilka godzin więc lepiej było nie wychodzić do toalety bo później nie miałbym jak wrócić, nie dostałem komputera bo zapomnieli go zamówić i skonfigurować, nie dostałem stanowiska pracy w postaci własnego biurka ani też telefonu – równie dobrze mogłem pójść do domu jak stałem…
Tego dnia nie miałem zupełnie nic do robienia w biurze. Przez kilka godzin opijałem się kawą, gadałem z dziewczynami z L&D i z każdym znajomym wychodziłem na fajkę. Jak nigdy wyszedłem tego dnia po 15.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Front beach house with a white porch

Będąc gdzieś nad morzem budzę się nocy, idę na taras, albo siadam na rozgrzanych słońcem stopniach schodów gdzieś przy plaży, gdzie nikogo nie ma wokół, wsłuchuję się wtedy w mój czarodziejski zaklęty świat, lekko szumią fale, dokoła panuje wspaniała cisza. Pamiętam takie chwile do dziś…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Przerosło moje najśmielsze oczekiwania

Radość, duma, satysfakcja, mnóstwo przeróżnych planów, rzeczy do załatwienia i myśli jak to wszystko teraz zorganizować.
Żeby tylko woda sodowa nie uderzyła mi nagle do głowy
Los obszedł się ze mną szczodrze – ciekawe kiedy i ile będę musiał za to zapłacić…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

teraz ja jestem Sprite a oni pragnienie…

Do piątku mieli się odezwać i dać ostateczną odpowiedź czy mnie chcą czy będą szukali dalej.
Podświadomie czułem umiarkowany optymizm, wiem ze jestem odpowiednim kandydatem którego szukali, ale nauczyłem się ze los bywa czasem przewrotny.
Byłem przygotowany złożyć wypowiedzenie tego dnia i tylko czekałem na sygnał.
W pracy popłoch, bo dwie osoby rzuciły papierami – ja miałem być następny.
Nie odezwali się do 15.
W międzyczasie odebrałem kilka smsów i telefonów od rodziny i przyjaciół z zapytaniem czy coś już wiem.
Nic nie potrafiłem powiedzieć – pod koniec dnia pracy zacząłem żałować że w ogóle z kimkolwiek dzieliłem się wydarzeniami ostatnich dni. Chodziłem spięty i rozdrażniony, co chwila sprawdzałem pocztę elektroniczną i czy aby na pewno mam włączoną komórkę.
Niecierpliwość w końcu wzięła górę i po 15 wysłałem kurtuazyjnego maila z podziękowaniem za spotkanie i zorganizowanie wyjazdu. Delikatnie zapytałem kiedy mogę spodziewać się ostatecznej odpowiedzi.
Tanya zadzwoniła po niecałym kwadransie. Powiedziała, że nie mieli wątpliwości i zdecydowali się na mnie, czeka tylko na approval oferty, którą chce mi złożyć…
Mój uśmiech był bezcenny. Ucieszyłem się, ale była to radość skrywana, bo wciąż byłem w pracy…

Jeśli oferta okaże się korzystna będę musiał porozmawiać ze swoją nową szefową i powiedzieć jej że odchodzę, że odrzucam jej propozycje, stanowisko i że rezygnuje z projektu.
Do końca miesiąca będę musiał udawać że wdrażam się w projekt, że mnie to interesuje że wszystko idzie zgodnie z ustalonym planem. Będą się szkolił, bo gonią nas terminy, ktoś specjalnie przyjeżdża z zagranicy żeby mnie przeszkolić i nadać sprawom właściwy bieg.
A ja w tajemnicy zacznę planować swoje nowe życie gdzieś indziej.
Mam moralniaka że jeśli przejmę ofertę, będę zmuszony wywinąć innym niezły numer i zostawić z na wpół rozgrzebanymi tematami. Próbuję wymyślić optymalne rozwiązanie żeby poprowadzić tę sprawę z jak najmniejszym uszczerbkiem dla wszystkich, ale nie wiem czy to możliwe.
Oni pewnie nie mieliby wyrzutów gdyby mieli mnie zwolnić, w końcu nie ma ludzi niezastąpionych, ale i tak mam dziwny niesmak że robie coś złego.

Opublikowano Brak kategorii | 1 komentarz

Jak rozpoznać geja?

1. Jeżeli jesteś powyżej 30-tki i masz kaloryfer (sześciopak, czy jak to tam zwać) w miejscu brzucha, jesteś gejem. Oznacza to, że nie wychlałeś odpowiedniej ilości piwska siedząc z kumplami w pubie tylko spędziłeś ten czas na jakichś calaneticsach-sriksach i (o Boże!) diecie.

2. Jeżeli masz kota, jesteś gejem. Kot jest jak pies, tylko strasznie gejowaty. Wiecznie się wylizuje, ale nigdy nie podrapie. Jest delikatny w dotyku, no może poza cholernymi pazurami, i miaaauuuczy żeby mu dać jeść. I pomyśl jak wołasz psa: „Kiler, chodź tu! Do nogi, Kiiiileeer!”, a jak kota: „Puszuś, chodź do taty… No chodź, kochany kotek”. Jeeezuu, jesteś klinicznym przypadkiem.

3. Jeżeli jesz lizaki, landrynki, i temu podobne ssaki, możesz być pewien, że jesteś królem gejów. Facet powinien ssać: żeberka z grilla, palce jak zje golonkę, surowe ostrygi i cycki. Wszystko pozostałe to tylko trening do ssania El Dicko.

4. Jeżeli nie potrafisz zalatwić się w miejskiej toalecie, albo wyszczać w kiblu na parkingu jesteś na prostej drodze do gejowskiego związku. Wszyscy o wiedzą: Kibel, to… „it’s a man’s world”. Walimy klocka tam, gdzie nam na to przyjdzie ochota.

5. Jeżeli pijesz bezkofeinową kawę z odtłuszczonym mlekiem jesteś ciotą. Kawa jest po to by być mocną i aromatyczną. Nigdy facet nie zamówi podwójnej latte z mlekiem 0% i nigdy (przenigdy!) nie wie jak smakuje słodzik. Jeżeli trzymaleś kiedykolwiek NutraSweet w ustach, możesz tam również trzymać wiesz co…

6. Jeżeli znasz nazwy więcej niż sześciu kolorów albo czterech różnych deserów, równie dobrze możesz dać na swoim tyłku info „wjazd wolny”. Normalny facet nie ma w swoim mózgu wystarczająco miejsca na temu podobne duperele, pamietając nazwiska wszystkich zawodnikow w pierwszoligowych klubach większosci europejskich krajów, do tego F1, NHL, NASCAR i PGA. Jeżeli wiesz, co to jest „chartreuse” albo chodzisz do stylisty, jesteś pedziem. O! I jeśli znasz jakąkolwiek nazwę materiału (za wyjatkiem jeansu, oczywiście…).

7. Jeżeli prowadzisz samochod z dwoma rękoma na kierownicy jesteś gejem. Prawdziwy facet kładzie na kierownicy drugą rękę tylko po to, żeby zatrąbić na zbyt wolno jadącego frajera przed nim. Resztę czasu ręka spędza przełączając CD, trzymając hamburgera lub piwo albo bawiąc się kociakiem na siedzeniu obok.

8. Jeżeli lubisz romantyczne komedie lub francuskie filmy, mon-frere, vus le Gay! Jedyny moment, kiedy jest to akceptowalne, to jeżeli robisz to z kobietą, która wie jak odpłacić za to poświęcenie. Jeżeli oglądasz to sam, lub z kolegą jest to rezultatem SGS (Syndrom Geja Samoistnego), co niestety… przydarza się.

Opublikowano Brak kategorii | 2 Komentarze