strata

Gdy kogoś tracimy to otwierają się przed nami drzwi…
drzwi prowadzące na całkiem nowe wyżyny…
Nie zawsze potrafimy je odrazu dostrzec…
Czasem boimy się unieść wzrok…
Nie bójmy się patrzeć…
My musimy na nie się wspiąć…
nie zawsze jest łatwo, ale…
ale gdy już wejdziemy…
ten widok potrafi zaprzeć dech w piersi…

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Maniana

W pracy zmiany: odchodzę z działu, oprócz mnie uciekają inni, przenoszą się na inne stanowiska, jedna osoba odchodzi z firmy. Szef zaczyna dostrzegać jak sypie mu się zespól, odchodzą najlepsi żołnierze, powoli dostrzega rotację taką, jaka była na porządku dziennym w Barcelonie.
Nowy szef jest ok., jest moim kumplem, szanujemy się, ale i mamy do siebie zaufanie w sprawach zawodowych. W lutym obaj lecimy na kilka tygodni na szkolenie do Frankfurtu, potem na kolejne sześć do Londynu.
Na razie najbardziej przeszkadza mi myśl o ewentualnej konieczności podpisania kolejnej lojalki…

W domu niszczą mnie rachunki: za prąd, za czynsz, za telefony, no i mandaty. Znów wyskoczyłem z ostatniej kasy żeby spłacić stół i krzesła do kuchni. Łóżko do sypialni stoi nie rozpakowane odkąd przywieźli mi je z salonu, wąż od pralki przecieka, drzwi proszą się o wymianę, ściany czekają żeby je pomalować a obrazy by wreszcie zamontować w ścianach kołki.

Ogólnie maniana…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

GO Romania Operations Center

początek końca…

Yesterday 5th December in Bucharest, the first new office space for the EMEA GO Romanian Operations Center opened for business. 25 employees went to work in the new Novopark office, bringing the total number of GO staff in Bucharest to 101.

IMS, CRM, logistics and CRO are operating from the new site; Bid Desk will move in later this month. Early hires are working from 3 temporary sites, which will be consolidated into the permanent offices in the next few months.

The normal timeline for setting up an operations center of this size is 9 months. The project team for the Bucharest Operations Center – which includes GO functions, BPO, REWS and GDIS – were able to shorten this time to four months. This is an outstanding achievement – thank you to everyone involved.

The Romanian center is a key element of EMEA GO’s overall ABCS strategy. By consolidating select operations into one location, we can streamline processes to make them more efficient and effective. And improvements will have greater impact because they can be implemented on a broader basis faster.

„Bun venit la HP GO Romania” (Welcome to HP GO Romania).
December 6, 2005

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

wtorek

W pracy dzień, jak co dzien.
Plan był taki żeby jak najprędzej wrócić do domu, byle szybciej do ciepłego… Nawet basen zdecydowałem się odpuścić.
W markecie natknąłem się jeszcze na dziewczyny z biura a potem był już tylko znany mi scenariusz…
U K. w domu raczyliśmy się pizzami i vanila smirnoff wybuchając, co jakiś czas śmiechem. Po północy wyszedłem do domu.
W busie złapał mnie kanar jakiś jebany Blade nocny łowca…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Męski striptease

Dziewczyny z pracy wybierają się do nowego klubu go-go obejrzeć męski striptease.
Wczoraj jedna z nich przyniosła plakat i bilety na ta imprezę. Całkiem przypadkiem okazało się, że jeden z facetów na plakacie chodzi z nimi na siłownię do galerii.
Piski, spazmy rozkoszy, uwielbienia i pożądania trwały dobre pół godziny.

Zaproponowałem, że mogę też się dla nich rozebrać i to za połowę ceny biletu, ale nie były tym pomysłem zachwycone ba, nie chciały nawet żebym zrobił to gratis

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Koniec roku 2005

główną cecha mojego charakteru jest: potrzeba planowania
cechy, których szukam u kobiety: lojalność
co cenię najbardziej u przyjaciół: lojalność, lubią mnie nie za coś, ale po mimo czegoś
moja główna wada: palenie, niesystematyczność, niekonsekwencja, robienie wielu rzeczy naraz niekoniecznie z uwzględnieniem ich priorytetów, chęć dogodzenia wszystkim
moje ulubione zajęcie: praca, urządzanie mieszkania
moje marzenie o szczęściu: jestem szczęśliwy na co dzień
co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: choroba bliskich, brak pracy i perspektyw
co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: bezczynność, brak perspektyw
kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: przewodnikiem po egzotycznym zakątku świata, który mieszka w latarni morskiej,
kiedy kłamię: nie kłamię – mówię jedną z wersji prawdy
słowa, których nadużywam: no, uhm, przepraszam, czy mógłbym
ulubieni bohaterowie literaccy: Indiana Jones
ulubieni bohaterowie życia codziennego: Kap & Ryan, ludzie z pracy
czego nie cierpię ponad wszystko: bezczynności, głupiego gadania gdy trzeba się nad czymś skupić
moja dewiza: nie należy mieć marzeń. Trzeba mieć plany.
dar natury, który chciałbym posiadać: więcej włosów na głowie, być wyższy
jak chciałbym umrzeć: szybko, nim będę musiał pogodzić się w upływającym czasem
obecny stan mojego umysłu: w trakcie pisania prezentacji na szkolenie
błędy, które najłatwiej wybaczam: potrafię wybaczyć prawie wszystko
największa porażka: brak, chyba, że zrezygnowałem z lekcji włoskiego i siłowni

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Przeszłość jest tatuażem – nikt jej nie zmaże

Byłem na randce i usłyszałem, że traktuje facetów jak ozdobę do butonierki, wydaję się zapominać, że związek to zaangażowanie, uczucie to poświecenie a ja omijam te sprawy bardzo szerokim łukiem.
Smutny i dziwny ze mnie gość, pan dumny i sam, sceptyk, odkładający na bok sentymenty, mający swój image…

Za to potem był już tylko schemat, w sobotę rano miałem moralniaka.

Całkiem nieźle jak na łajdaka, który nikogo nie szuka. Łajdacy są skazani na samotność

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | 1 komentarz

Swięta

Postanowiłem, że w tym roku wyślę kartki wszystkim swoim znajomym oraz paru osobom z pracy (w większości) – może kiedyś ten gest zaprocentuje…

W pracy odbyła sie firmowa wigilia. Miało być bardzo swojsko a była japońska restauracja, kimona, pałeczki i hebanowe twarze.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

piosenka za mną chodzi od wczoraj

one night to be confused
one night to speed up truth
we had a promise made
four hands and then away

both under influense
we had devine scent
to know what to say
mind is a razorblade

to call for hands of above
to lean on
wouldn’t be good enough
for me, no

one night of magic rush
the start a simple touch
one night to push and scream
and then releaf

ten days of perfect tunes
the colors red and blue
we had a promise made
we were in love

to call for hands of above
to lean on
wouldn’t be good enough
for me, no

to call for hands of above
to lean on
wouldn’t be good enough

and you, you knew the hands of the devil
and you, kept us awake with wolf teeths
sharing different heartbeats
in one night

to call for hands of above
to lean on
wouldn’t be good enough
for me, no

to call for hands of above
to lean on
wouldn’t be good enough
for me, no

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

chwila

Odwiedziła mnie koleżanka, taka z lat szkolnych, wczesno szkolnych, bo poznaliśmy się jak oboje mieliśmy po 7-8 lat. Znamy się już prawie 20 lat, na tyle długo, że jednym tchem potrafimy wymienić nasze wady i zalety, bezbłędnie odczytać, kiedy coś w naszym życiu jest nie tak albo kiedy chcemy by pozostawiono nas w spokoju.

Gdy mieliśmy po 11 albo 12 lat chodziliśmy razem na lody do Hortexu na Świdnickiej, zabierałem ją i stawiałem najdroższe i największe lody w całym mieście. Wyglądaliśmy jak nastoletnia zakochana para, w której chłopak stara się za wszelką cenę zaimponować swojej dziewczynie. Mieliśmy swój stolik zaraz przy oknie, żeby widzieć ludzi idących po ulicy.
Jakby nie patrzeć dość wcześnie rozpocząłem knajpiano-klubowe życie i od zawsze byłem burżujem.

A teraz siedzieliśmy na kanapie, w moim własnym mieszkaniu, w eleganckich kieliszkach piliśmy dobre włoskie wino, zajadaliśmy się przekąskami, paliliśmy papieros za papierosem, opowiadaliśmy sobie ostatnie kilka miesięcy naszego życia.
A. opowiadała o wyjeździe na Cypr, Stefano, życiu w Rzymie, pracy, obowiązkach, nowych ludziach, codziennych zmaganiach z włoskimi realiami.

W pewnym momencie zauważyła że nie przypuszczała, że kiedyś będziemy tak sobie razem siedzieć, wspólnie racząc się już nie lodami, ale używkami dla dorosłych.

Przez chwile jakbyśmy odbywali podróz w czasie…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz