Sztuczny miód

Byłem dziś na spotkaniu bezpośrednio po którym wiele sobie obiecywałem.
Po okresie niepowodzeń wreszcie miało coś drgnąć, zmienić się na lepsze, miały pojawić się konkrety a nie mrzonki i puste obietnice.
Po to uruchomiłem znajomości, żeby w jakiś sposób pomóc szczęściu.

A jednak wychodząc z pokoju miałem wrażenie, że to niefortunne spotkanie zaważy na podjęciu ostatecznej decyzji, raczej przekreśli to, co miało się zdarzyć. Sytuacja była dziwnie groteskowa, jeszcze rano się z niej śmiałem, stopniowo jednak coraz mniej mi do śmiechu.
Mój brat kpił dziś ze mnie, że niepotrzebnie tylko panikuję, użył określenia że nie gorzej niż A. co by znaczyło że jota w jotę jesteśmy do siebie podobni tworząc czarne scenariusze przyszłych zdarzeń.
Wieczór spędziłem w Celticu przy piwie.

Udało mi się znów wpaść na W. na gg.
Po tym co mi opowiedziała o swoich życiu w LA, planach, pomysłach i rozterkach myślę sobie tak: ja to mam problemy – z przeproszeniem ja to nie mam żadnych…

Opublikowano Brak kategorii | 3 Komentarze

A.

Próba rozmowy albo raczej nawiązania kontaktu z nim, zapytania go choćby o nastrój czy cokolwiek innego, nawet bardzo neutralnego spełza na niczym.
Doprowadza mnie to czasem do straszliwego ataku wściekłości, aż mam ochotę krzyczeć, wyjść z siebie i stanąć obok, tupać nogami, w coś czymś lub kimś mocno walnąć, rozpieprzyć w drobny mak aż zahuczy, rzucam wtedy przekleństwami, temperatura mi nagle rośnie, ręce zaczynają drżeć, jestem jak chmura gradowa, z uszu puszcza mi para.
Mam ochotę wszystko mu wykrzyczeć i walnąć go z całej siły w tą łysą czaszkę.
Potrafi sprawić że czuję się jakbym robił mu wielką krzywdę, na którą nie zasłużył. Bo ja nie staram się go zrozumieć, bo ja się nim nie interesuję, bo nie dbam, bo nie słucham, bo nie rozumiem, bo jestem egoistą, bo jestem niesprawiedliwy.
Zawsze czuje się potem podle.
Kurwa! Kurwa! Kurwa! Kurwa!
Dlaczego czasem facet nie potrafi zwyczajnie powiedzieć, gdy coś jest nie tak, że jest źle albo że coś go smuci?

To i tak najlepszy facet jakiego znam.
Najlepszy.

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | 1 komentarz

Moje miasto nocą

Właśnie wróciłem z pożegnalnego party dla G, która w poniedziałek przeprowadza się do Chicago.
Impreza zorganizowana w Zielonej Latarni była odjazdowa: sami znajomi i przyjaciele, żadnej rewii mody rodem z warszawki, przystępne ceny, prawie wszystkim dopisywały cały czas dobre humory, piwo lało się strumieniami no i był ze mną A.!!!
W przerwach tanecznych wyskoczyłem z nim coś zjeść a na koniec na kawę do Exbudu. Bez niego ten wieczór byłby na pewno inny…

Gdy wracałem do domu (najpierw o godz. 1. w nocy) na przystanku ”shaltowala” mnie koleżanka ze studiów narzekając, że czuje ogromne parcie by popląsać a tu nie ma z kim. Wróciłem, więc z nią Pod Latarnię, bo nie wypadało zostawiać damy w potrzebie i zostałem aż do teraz.
(Ktoś może zapytać dlaczego jeszcze nie idę spać? Jestem wstawiony, rano na pewno będę miał kaca, ale przecież nie pisze się głową, tylko pisze się tyłkiem. Wystarczy na nim usiąść, więc po prostu usiadłem)
W tzw. międzyczasie wspólnie jeszcze zahaczyliśmy o Zielonego Koguta a na koniec wsadziliśmy się oboje w taksówki i wróciliśmy do domu.
Przed tym jednak miałem okazję widzieć jak na przystanku pod Kameleonem jeden facet ”poczęstował” kosą drugiego, po brzuchu, zamaszycie, aż krew tryskała.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

O ludziach

Istnieją osoby postrzegane jako wyjątkowo opanowane, świetnie panujące nad emocjami. Odnoszą sukcesy zawodowe, zajmują odpowiedzialne stanowiska, uchodzą za doskonałych pracowników.
Treningi nauczyły ich jak radzić sobie z trudnościami, presją i stresem.
Mają głęboko wpojone poczucie, że muszą sobie poradzić, że nie wolno okazać słabości.
Na każdym kroku starają się pokazać swoja dorosłość, udowodnić przed samym sobą, że ze wszystkim dają sobie rade.
Świetnie radzą sobie z deptaniem własnych uczuć, ze spychaniem strachu i przerażanie w kąt, z tłumieniem smutku i żalu.

A żeby uprzedzić ciosy, sami odchodzą.

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Pozytywne myślenie

Najważniejsze jest pozytywne nastawienie do życia. Bo trzeba podchodzić do wszystkiego z optymizmem, bo wtedy przynajmniej się żyje. Los często nas nie oszczędza, ale z przeciwnościami trzeba sobie jakoś radzić.
Z drugiej strony taki wewnętrzny bunt czy smutek często jest bardzo twórczy i skłania ludzi do trafnych decyzji. Zmartwienia nasuwają ciekawe przemyślenia i pomysły co zrobić, żeby było lepiej.

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Apropos wczoraj

Wieczorem zadzwonił do mnie tato i zaprosił nas jeszcze na drinka do baru w Hotelu Dorint.
K. wywołała niezłe zamieszanie, gdy okazało się, że wyszła z cocktail baru w innym płaszczu niż przyszła. A facet, który za nią nagle wybiegł wyglądał jakby chciał ją napaść.

Razem z tatą poszedłem jeszcze do Akropolis na świeżą rybkę.
Gdy Pan Karol przyjął zamówienie tato zniknął na moment w toalecie.
Gdy wrócił oświadczył, że bardzo źle się czuje i że chce wracać do domu, przeprosił mnie i wyszedł. Na odwołanie zamówienia było już za późno.
Ostałem się więc sam przy ogromnym stole, z podwójną porcją soli, sałatki greckiej i dwoma podwójnymi whisky, która po przelaniu do jednej szklanki wyglądała jak sok jabłkowy.
Głupio się czułem patrząc na te puste miejsca wokół mojego stolika.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Sex w mniejszym mieście

Spotkałem się wczoraj wieczorem z K.
W restauracji obok naszego stolika siedziała jakaś parka. Z tego co obojgu nam udało się niechcący podsłyszeć spotykali się od niedawna. Facet – typ przystojniaka, dbającego o swój wygląd nie grzeszącego raczej inteligencją (a to ze względu na tematy jakie poruszał!). Jego laska – typ zrobionej lolitki, która jak to się mawia „z nie jednego pieca jadła chleb”.
Gdy podano im głowne danie K. kątem oka zauważyła jak facet zaczyna karmić partnerkę używając swojego widelca.
Wg jej teorii facet, który tak robi jest jednocześnie typem, który w łóżku stara się za wszelką cenę wymusić na partnerce szamanko (czyt. sex oralny).
Ciekawe czy to prawda…

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

Powiało chłodem

Przed chwilą zadzwonił.
Trajkotałem bez przerwy o czymkolwiek byle nie zapanowała cisza.

Pierwsze słowo jakie przyszło mi na myśl, gdy odkładałem słuchawkę:
S P I E R D A L A J

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Gdzie psy dupami szczekają, bociany startują pionowo a wróble zawracają…

Wróciłem z wyjazdu w góry!
Był niezapomniany, m.in. dlatego, że to ostatni wspólny wyjazd z G. przed jej wylotem do Chicago.
Nie myślałem w ogóle, że będzie mi dane jeszcze w tym roku zobaczyć taką prawdziwą zimę. (Może dlatego też durna pała zapomniała wziąć z domu czapki?)
Śniegu w Międzygórzu było pod dostatkiem a w dniu wyjazdu po kolana aż auto musieliśmy wygrzebywać z zaspy.
Miejsce na weekendowa eskapadę okazało się być bardzo trafione, warunki full-wypas (może za wyjątkiem pani biurokratki), widoki na tamę i wodospad w zimowej scenerii niezapomniane, towarzystwo też się spisało.
Czas dzieliłem między wieczorne biby, spacery w ciągu dnia(z ciężkim bólem głowy) i obgadywanie, gdy nikt nie patrzył.
Dziękuję Ci M. że zabrałaś mnie ze sobą, teraz tylko czekać na nasze wspólne zdjęcia w śniegowej scenerii gór i lasów…

Wczoraj minął równo rok odkąd poznaliśmy się z A.
Pamiętał o tym lepiej ode mnie. Zaskoczył mnie tym.
Nie bardziej niż dziś, po powrocie. Ledwo wszedłem do domu, zadzwonił i wyciągnął na wieczorną kawę w Planet.
Było zwykle i magicznie zarazem. Nie straszny był ni śnieg ni mróz.
A. pamiętał o tym, że uwielbiam marcepan.
Ja to mam szczęście:)

Nieźle jak na dodatkowy dzień w roku!

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | 2 Komentarze

Wyjazd w góry

Jade dzis z paczka znajomych w góry. Wydarzenia ostatnie kilku dni stawiały pod znakiem zapytania caly wyjazd ale udalo sie!

Wczoraj A. najpierw zmyl mi porzadnie glowe, a potem pocieszyl i prawie przytulil… przez telefon.
Hm fajnie, ze jest ktos taki jak on.

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz