Nader często myślę o M. Wciąż czasami przychodzi do mnie we śnie – rozmawiamy, trochę się sprzeczamy, innym razem planujemy wspólne podróże albo razem coś zwiedzamy. Te sny mają w sobie coś znajomego, jakby czas cofnął się na chwilę.
Na początku maja poszedłem na koncert Pink Martini. To właśnie zespół, na którego koncert niemal 18 lat temu zaprosił mnie M. To był nasz pierwszy wspólny wieczór muzyczny wtedy, w Zurychu.
Prawie dwie dekady później bałem się bardzo i wzruszałem jednocześnie. Obawiałem się, że wszystko do mnie wróci – emocje, wspomnienia, tamten wieczór. A jednak, ku mojemu zaskoczeniu, nuciłem pod nosem znajome melodie i naprawdę dobrze się bawiłem. To był piękny wieczór. Pełen wspomnień, ale też pewnego rodzaju nowego spokoju.
Czasem żałuję, że nauczyłem się karać ludzi ciszą. To coś, co wyniosłem z domu – taka cicha, ukryta forma złości, której nie rozumiałem jako dziecko. Dopiero jako dorosły rozumiem, jak bardzo może ranić ta pasywna forma agresji. I choć to niełatwe, staram się to w sobie zmienić, z większą wyrozumiałością dla siebie i innych.
Zaczynam rozumieć prawdziwy mechanizm tego co dzieje się wtedy naprawdę. Kiedy się odsuwasz, uczysz drugą osobę, jak żyć bez ciebie. I to nie zemsta ani dramat – to po prostu życie, które nie znosi pustki.
Wiele osób myśli: Ona/on pewnie tęskni, cierpi, czeka, aż wrócę, ale prawda jest taka, że zamiast się łamać, ona czy on powoli się uczy. Odkrywa, że potrafi być silny. Że potrafi znaleźć spokój w sobie i krok po kroku zaczyna rozumieć, że jej czy jego szczęście nie może zależeć od kogoś innego.
Piękna, choć trudna lekcja. Bo każdego dnia, kiedy nie ma cię obok, ona/on buduje nowe życie, cichutko, bez krzyku, po swojemu.
Mogę myśleć, że milczenie kogoś zatrzyma, ale ono tylko pokazuje komuś, jak iść dalej. A w końcu naprawdę pójdzie. I kiedy zrozumiesz, co miałeś jest już za późno.
Dlatego nie odkładaj na później czułości, obecności i szacunku. Jeśli kogoś kochasz, okaż to. Nie tylko słowami – przede wszystkim obecnością. Bo czasem najcenniejsze rzeczy w życiu odchodzą, kiedy myślimy, że zawsze będą.






































































Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.