Z serii w pracy:

Główna kadrowa urocza pani Magda wysłała mi umowy do podpisania dla moich posługiwaczy. Trzeba wiedzieć, że mam u siebie takich dwóch oryginałów – gwiazdy galopujące: Damian i Tomek. Jeden platynowy blondyn z na czarno przefarbowanymi końcówkami włosów, postawionymi grubo na żel, drugi – identyczny brunet tylko, że końcówki ma platynowe. Oboje noszą mnóstwo srebrnej biżuterii, po jednym pierścionku na paluszku a jak się da to nawet i sygnet zmieszczą, obcisłe fatałaszki nabyte zapewne na jednym ze stoisk w Galerii Dominikańskiej, do tego rzemyki (całe mnóstwo albo łańcuszki) i małe, kolorowe plecaczki przez ramię, które nadają się tylko do noszenia puderniczek i małych kolorowych komórek z wgranymi najnowszymi hitami Britney Spears i Madonny.
Biorę umowę jednego z nich i czytam: Damian M., zamieszkały przy ulicy…, imię ojca: Zygmunt, imię matki: Józef.

Pytanie: Ciekawe skąd Magda wiedziała, że reprezentują oni model rodziny alternatywnej już od drugiego pokolenia?!

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz