Spotkałem się dziś z Robakiem pod Jeleniem. Tryskał humorem, taki niesamowity optymizm z niego bił, że aż miło było siedzieć w jego towarzystwie.
Ma 36 lat, jest przystojny, za miesiąc kończy mu się okres wypowiedzenia w pracy, niczego się w życiu tak naprawdę nie dorobił oprócz lichego mieszkanka na końcu świata i samochodu, którego jeszcze nie spłacił, ciągle żyje na kredyt, nie ma oszczędności i jest sam. Powiedział mi, że jak miał tyle lat co ja, nawet nie myślał, że jego życie tak będzie wyglądało.
***
Tato wrócił późno z pracy.
Rano wysłał kierowcę do Kalisza, żeby przed Nowym Rokiem uzupełnić zamówienia jakiś części do maszyn.
Facet nie musiał jechać dziś, nawet jutro, ale ojcu bardzo się śpieszyło, bo koniec roku, bo czemu niby nie dziś – wydał polecenie służbowe.
Facet miał wypadek wracając do Wrocławia.
Zginął na miejscu.
Tato był powiedzieć o tym jego żonie.
Jak wrócił strasznie płakał.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.