Casting w Katowicach

Bardzo wczesną porą wybrałem się dziś expresem do Katowic na casting.
Podróż w jedną stronę minęła bardzo szybko dzięki temu, że zaczytałem się w porannej prasie.
Pierwszy raz w życiu byłem w Katowicach, całkiem inaczej wyobrażałem sobie to miasto. Byłem mocno zaskoczony cenami w knajpach. (Z nieba lał się przez cały dzień niemiłosierny żar, dlatego przed spotkaniem usiadłem sobie w knajpce na filiżance espresso i zimnym piwku).
Rozmowa potoczyła się swoim torem. Rozmawialiśmy o wszystkim i to przez dobre kilkadziesiąt minut, odpowiadałem na różne pytania, mniej lub bardziej podchwytliwe. Pani siedziała i serwowała piłeczkę a ja miałem ją odbijać. Czy w ogóle byłem skuteczny dowiem się w środę.
Rzeczywiście coś w tym jest, że im więcej rozmów kwalifikacyjnych przejdzie się w życiu, tym każda następna traktowana jest jak najzwyklejsza w świecie pogadanka. Znika stres, obawa przed nieznanym, zaczyna się bardziej umiejętnie stymulować własnymi reakcjami, kontrolować ruchy, gest, mimikę, świadomie używać niektórych słów, kreować swój wizerunek.
Powrót za to był bardziej męczący, a zaplanowany na wieczór sex okazał się fiaskiem…
Jutro o 9.30 czeka mnie kolejna przeprawa, potem może kawa z ex nr 1, wieczorem włoski dla początkujących i spotkanie z ex nr 5, bo właśnie zakomunikował triumfalnie swój powrót z Londynu.
Dostałem dziś pocztówkę z San Francisco od W. z życzeniami urodzinowymi. Tęsknię za tą babą.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Casting w Katowicach

  1. Nieznane's awatar SBR pisze:

    chca mnie znów widziec, w poniedzialek o 11.30

Dodaj odpowiedź do SBR Anuluj pisanie odpowiedzi