Pisane w czasie pracy

Ostatnio nie mam dołów. Każdy mój tydzień wypełniony jest do maksimum praca i zajęciami po. Praca do 16.30 potem zwykle szybka kawa lub piwo ze znajomymi gdzieś w centrum, 2 razy w tygodniu włoski, angielski, siłownia – nie mam czasu się nudzić czy popadać w jesienna zadumę. Do domu wracam przeważnie po 21 a ledwo przyłożę głowę do poduszki – zasypiam.
Pretenduję do tytułu robocopa pracy.
A dziś miałem w pracy stres, fukałem na wszystkich – cieszyłem się że dostałem umowę na czas nieokreślony ale jak zobaczyłem moją fotkę na firmowej stronie to ło maj got ja p…ę k…a mać w d…ę j…y ch..j!!!

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Pisane w czasie pracy

  1. Nieznane's awatar madi pisze:

    slonce – przeciez ty jestes jak Leonardo di caprio,tylko ładniejszy :),choć biedniejszy 🙂

  2. mdobrogov's awatar mdobrogov pisze:

    A po cóż te wulgaryzmy na końcu? Eh. Lubię wyraz „fukać”. Także za to jest lajk. Kiedyś mnie jakaś pani dyrektor w pracy ofukała. Dostała ksywę Fuksja 🙂

Dodaj odpowiedź do saberblog Anuluj pisanie odpowiedzi