Potrzebujemy mieć świadka naszego życia.
Są miliardy ludzi, co naprawdę oznacza pojedyncze życie?
W małżeństwie składa się obietnicę zajęcia się wszystkim – rzeczami dobrymi, złymi, okropnymi, doczesnymi…
Wszystkimi, przez cały czas, codziennie.
Mówi się: „Twoje życie nie upłynie niezauważone, bo ja je dostrzegę. Twoje życie nie minie bez świadków, bo ja będę jego świadkiem”.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

dlaczego jest tyle rozwodów?
pozdrowionka z holandii,cmokcmokcmokkkkkkkk
misiu moj najkochanszy – wiesz to cos zapisal jest tak niewyobrazalie zawile – choc wydaje sie proste ze sama nie wiem – chyba nie wychodzimy za maz po to by miec swiadkow lub byc swiadkami na to wszystko co sie dzieje – lecz po to by stworzyc komorki spoleczne 9coz za romantyzm) uwazam ze malzenstwo to jest dziwny wytwor ludzkiej wyobrazni w ktory popadamy ze wzgledu na stereotypy lub bezpieczenstwo dziecka – jednak ( raczej nie czesto) zdarza sie ze malzenstwo tworzy naprawde cos swietnego – i to wtedy ma sens…