Beznadziejnie poukładny

Czuje się jak zombie, wstaje wcześnie rano, wykonuję kilka mechanicznych czynności będąc na pół-śniętym, nie jem śniadania za to pije kawę, czasem zapalam fajkę.
Potem do pracy, te same widoki zza okna, czasem ci sami ludzie, te same miejsca.
W pracy odpalam kompa, sprawdzam pocztę, wykonuję parę telefonów, znów pije kawę, jem kanapkę, zabieram się do pracy.
Od 14 czas jakby przyspiesza, nawet nie wiem kiedy robi się 17, potem 18. Sprężam się żeby jak najszybciej skończyć i w końcu wyjść. Udaje mi się czasem dopiero po 19…
Potem spotkania ze znajomymi albo piwo na mieście z m.
Przed snem przeglądam jeszcze rzeczy do zrobienia na następny dzień.

Zbliża się końcówka roku. Dowiedziałem się ze pracuje 1. i 11. listopada i w 2. dzień świąt i jakoś mnie to nie przeraża. Nawet trochę się cieszę, że będzie inaczej, niż co roku.

Jestem beznadziejnie nudny.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz