Wstałem po 15 i nie miałem zupełnie ochoty spędzać z chłopakami kolejnego wieczoru w knajpie. O 21 spotkaliśmy się w Rodeo Driver na kolacji. Wymyśliłem że jeśli zaproszę pare koleżanek z pracy chłopy się nimi zajmą i nawet nie zauważą jeśli zmyje się wcześniej z imprezy.
W Rodeo przyszło mi wykłócać się o muchę znalezioną u Chrisa w szklance. Głupia kelnerka usilnie próbowała wmówić mi, że w ich kuchni much nie ma, więc tą którą znalazłem spadła z sufitu gdzieś na sali gdzie siedzieliśmy albo sami ją sobie wrzuciliśmy. Nie chciało mi się z nią dyskutować i bardzo sprawnie całą sprawę załatwiłem z managerem.
Mam jak w banku ze następnym razem naplują mi tam do jedzenia…
Ok. północy trafiliśmy do Daytony, jakimś cudem udało się nam zdobyć duży stolik i potem wszystko samo się potoczyło: zniknęło zmęczenie, alkohol, papierosy, zabawa zrobiły swoje. I znowu do domu wróciłem prawie o 5.30
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
Wrocław. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.