A potem umieramy jak żyjemy.

Niektórzy wolą uderzać w ludzi, bo tak strasznie boją się że inni uderzą w nich. Coś przecież trzeba zrobić by być górą. Trzeba się bronić. Nauczono ich walczyć na wszelki wypadek, czym bardziej są samotni i opuszczeni, tym bardziej uderzają w innych. Taki swoisty paradoks – potrzebują ludzi, ale z lęku odpychają ich.

Jestem znanym bezdusznikiem.
Potrafię być nieczuły i absolutnie nie potrafię komukolwiek zaufać.

Trudno przychodzi człowiekowi zrozumieć, że ze zwycięstwa nie płynie żadna nauka, że przegrana może wywołać przypływ wielkiej mądrości, bo dużo przyjemniej jest wygrywać.
Porażka jest rzeczą nieuchronną.
Sztuka polega na tym, by przegrywanie nie stało się nawykiem.

Dzisiaj należało do nas, mieliśmy dzień dla siebie, robiliśmy tylko rzeczy przyjemne, co tylko chcieliśmy a nieprzyjemnego to chyba nic: spanie do późna, przeciąganie się w pościeli, tarmoszenie, prychanie sobie w brzuch i pachy, łaskotanie, chichotanie, rzucanie na lóżko i zniewalanie od taki sobie mały, niewinny seks, poranny stosuneczek…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s