Duesseldorf – Londyn

Niewiele rzeczy mnie tak rozczula jak typowo polskie połączenie kompleksu wyższości z kompleksem niższości.
Wiary we własną wyjątkowość i niewiary w siebie.
Wszystko w porównaniu z mitycznym Zachodem i w kontekście budzącego strach, ale tez służącego odreagowaniu kompleksów Wschodu. Gdybyśmy jako nacja byli pewni swoje wartości, nie imponowałyby nam najmniejsze przejawy zainteresowania ze strony Zachodu. Z kolei gdy to zainteresowanie okaże się nie takie, jakiego byśmy oczekiwali, nie kwestionowalibyśmy intencji czy kompetencji ludzi stamtąd.
W Londynie czuje się atmosfery leku i niepewności, słyszy się o zwolnieniach, braku możliwości zmiany pracy niepewności następnych miesięcy. Na konferencji wytrzymałem kilka godzin po czym zaszyłem się w zaciszu pokoju hotelowego gdzie mogłem w spokoju popracować. Następnego dnia znowu zboczyłem z trasy do Earl’s Court Exhibition Center by zrelaksować się filmem o dinozaurach w wersji 3D w Muzeum Nauki.
Wieczorem, nowopoznany kolega o czekoladowej skórze i dużych namiętnych ustach, pokazał mi świetny miejsce na kolacje we dwoje. Kensington na zawsze pozostanie dla mnie niepowtarzalnym i klimatycznym miejscem w Londynie.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz