W pierwszy dzień świąt odwiedziłem znajomych, których mam zwyczaju odwiedzać za każdym razem gdy jestem w rodzinnych stronach. Spotkanie z serii zakrapianych…
Najpierw jednak musiałem przerobić dzień świstaka i usłyszeć: usiądźże ze mną, posiedziałbyś z matka, cały rok jej nie widzisz, a jak przyjedziesz to zaraz nogi za pas bierzesz. Znowu miałem jakby 14 lat i nie wolno mi było wracać późno do domu. Nawet nie wiem kiedy zrobiła się 2 w nocy, wstałem do wyjścia i wtedy poczułem moc wlewanych w siebie drinków. Zamiast wrócić do domu i zaryzykować próbę otwierania po cichu drzwi poprosiłem taksówkarza żeby zabrał mnie do hotelu. Łatwiej przyszło mi w tym stanie wynajęcie pokoju w środku nocy i prosto z ulicy, niż tłumaczenie się matce gdzie się tak zrobiłem. Koleżanka z Radissona przeżyła lekki szok kiedy zobaczyła mnie rano, nie spodziewała się mnie tutaj przed niedzielą, ale szybko zrozumiała moje niedysponowanie i ucieszyła się nawet, że w tym stanie wybrałem jej hotel. W mgnieniu oka rozpoznała też czego mi potrzeba: sok ze świeżo wyciskanych grejpfrutów i alcazelcer postawiły mnie na nogi na tyle że w domu przywitali mnie jak gdyby nigdy nic.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
