W przeciwieństwie do K szukam facetów metodologicznie, jakbym szukał pracy a moje spostrzeżenia, co do zachowania K dowodziły, że wyznawała ona jednoznacznie teorię chaosu. W klubie kilku facetów przypomniało mi o tym, czego mieć nie mogę, ale było to tylko chwilowe, bo do akcji wkroczyła K i musiałem jej pilnować. O 3 nad ranem wisiała już praktycznie wszystkim na szyjach, kilka panienek poparzyła w tańcu niechcąco papierosem a mnie niespodziewanie wepchała do gardła swój język i próbowała zgwałcić na parkiecie. Rano niczego nie pamiętała a ja mam traumę…
Widok roznegliżowanej K w sukience powiewnej niczym lekka, biała beza z olbrzymim dekoltem siał postrach w Marinie, wokoło słychać było komentarze i niesmak wśród bardziej ortodoksyjnej miejscowej ludności. Nikt na szczęście nie rzucał w nią kamieniami, ale dało się wyczuć, że paru facetów miałoby na to ochotę. K jak zwykle pewna siebie, miała to głęboko gdzieś, podobnie jak nasze komentarze i niczym się nie przejmując paradowała ostentacyjnie wzdłuż promenady, podczas gdy ja z V wstrzymywaliśmy oddech przy każdym byle najlżejszym podmuchu wiatru, który odkryłby jej figi (tudzież ich brak).
K trzymając się swojej zasady, że szybciej naje się piachu niż da Arabowi zapoznała Serba – pilota linii Emirates, z którym odbyła serię udanych startów i lądowań w hotelowym pokoju, doprowadzając V do takiej furii, że ta zniesmaczona postanowiła wyprowadzić się ze wspólnie wynajmowanego pokoju do osobnej jedynki. Tylko niektórzy po mimo ukończenia 30. roku życia z rozrzewnieniem wspominają lata studenckie, gnieżdżenie się w małych pokojach po 3 czy 4 osoby i nie przejmowanie się ekscesami współlokatorów.
W wieczór przed wylotem do Szwajcarii pojechaliśmy na drinka do klubu jachtowego, gdzie panował wystrój iście wyspiarski, goście z akcentem, a gdzieniegdzie jak zawsze nieskazitelnie czyści, ubrani od stóp do głów w białe szaty Arabowie. Spojrzenia arabskie bywają dużym przeżyciem. Jak dla mnie, co drugi Arab to biseptol, religia nie pozwala im na randki z kobietami, więc pomagają sobie spotykając się z panami.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Biseptol, zajebiste określenie 🙂
Swoja droga faktycznie w spojrzeniach arabów jest coś biseptolowatego.