spacerując po mieście

Tego samego dnia po przylocie zabrałem go na spacer po centrum, pokazałem wyjątkowe miejsca, które sam bardzo lubiłem tutaj odwiedzać, przywołałem mnóstwem barwnych wspomnień.
Pracując kiedyś fizycznie za 8.50 za godzinę z zazdrością zdarzało mi się patrzeć na gości siedzących za szybą restauracji u szczytu Market Street. Gdy teraz zobaczyłem to miejsce na nowo zapragnąłem tam wejść, by wreszcie móc je doświadczyć. Całkowitą porażką okazało się inne „nieosiągalne” niegdyś miejsce w branżowej Castro – mega wielki porcje bardzo przeciętnych potraw o smaku soli i plastiku, gdzie koniak serwuje się jak coca cole, brakuje tylko lodu…
Castro zniechęciło go widokiem nagiego faceta, który masturbował się siedząc na leżaku przed jedną z kawiarni, podczas gdy ja jedyny komentarz jaki zdołałem z siebie wydobyć to, że facet miał małego. Widząc jego ogólne wzburzenie nagle zdałem sobie sprawę jak różne obaj mamy temperamenty.
Tak jak przeczuwałem San Francisco urzekło M do tego stopnia, że pod koniec pobytu wymykał się w pojedynkę byleby do końca móc upajać się atmosferą metropolii, odkrywając przy jednej z okazji że stare mediolańskie tramwaje wywieziono właśnie tutaj.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s