Na urodzinową kolację M zaprosił mnie do Garego Danko gdzie stolik należy rezerwować z 6 tygodniowym wyprzedzeniem a za spełnienie wymagań najbardziej wymagającego klienta każą sobie słono płacić.
Wieczór zaczął się jednak mało odświętnie, bo od kłótni – po tym jak przy stole kilkakrotnie zwrócił mi uwagę i bez przerwy komentował siedzących obok nas gości. Nie byłem w humorze, więc sprowadziłem go na ziemię, co tylko jeszcze bardziej go obruszyło. Trochę za bardzo sobie dopieprzaliśmy tego wieczoru i żaden z nas nie miał zamiaru przestać, więc raz po raz na zmianę chłostaliśmy się słowami. Nie przejmowałem się gdy zwracał mi uwagę jak siedzę, że trzymam łokcie na stole, że masło nakładam nożem do tego nieprzeznaczonym, że mieszam gatunki win ale gdy przeniósł się na gości siedzących przy innych stolikach, nie ukrywając się przy tym specjalnie, licząc że i tak nikt go tutaj nie zrozumie, wytykając obcym ludziom braki w wychowaniu i obyciu które jego zdaniem uwłaczały temu miejscu, a potem jeszcze okraszając to swoimi pseudo wyrafinowanymi wywodami i mądrościami rodem z magazynu dla kobiet nie wytrzymałem i dość dosadnie mu przerwałem wypominając mu jego zdolności językowe, bo sam nie potrafiłby zamówić nawet szklanki wody.
Ludzie przychodzą do restauracji aby się zrelaksować, wyrwać się z domu, dobrze zjeść, wypić dobry alkohol, spędzić czas na randce albo w towarzystwie znajomych, przyjaciół a nie wyglądać, lansować się i przejmować się czy jedzą właściwym sztućcem.
…Nie wiem co się dzieje z moim M ale ostatnio zaczął traktować ludzi z góry, poczuł się nadto wyjątkowy i jakby częściej prowokuje podobne sytuacje, feruje opinie które zwykle puszczałem mimo uszu ale teraz reaguje alergicznie, przy każdej okazji karcę go bezlitośnie i wdaje się w (do niczego nie prowadzące?) dyskusje.
Większość książek, które przeczytałem pamiętam tylko z jednego zdania. Czasami wydaje mi się że nie jest to żaden przypadek i że autorzy piszą książki tylko po to, aby napisać to jedno, jedyne zdanie i by je mozolnie objaśnić treścią rozpostartą na kilkuset stronach. Ostatnio przeczytałem, że „człowiek to nie ciało. Tak jak muzyka nie jest z pianina. Ciało jest tylko instrumentem człowieka, ale nie jest człowiekiem. Bo nie po to jest się z kimś, żeby nam coś załatwił, żeby nam pomógł, coś zrobił. Nie taka jest idea miłości. Miłość jest po to, żebyśmy byli szczęśliwi. Ta miłość powinna uszczęśliwiać przede wszystkim tego, który kocha”. No właśnie coraz mniej tak czuje…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Z biegiem dni, z biegiem lat wszyscy się zmieiamy: my, obiekty naszej miłości i w końcu sama miłość. Dlatego spróbuj sobie odpowiedziec na pytanie czy to czucie jest tylko chwilowe czy ma raczej tendencje powracajaco-narastajacą. Potem zastanów sie czy chesz cos z tym zrobic i co.
mysle o wyprowadzeniu sie najpierw z mieszkania, a potem ze szwajcarii