O maj got

Po udanych niezapomnianych wakacjach nie ma już śladu prócz setek zdjęć w albumie, nastąpiło raptowne zderzenie z zawodową rzeczywistością, przez kilka dni nie mogłem odkopać się z maili i zaplanowanych wcześniej spotkań.
Czasami pracuję jak wól, nie zadając pytań po prostu robię swoje jak za naciśnięciem przycisku opcji pracuj. Otumaniony chaosem panującym wokół, głośno ponarzekałem szefowej na bałagan i niemoc, niekompetentność ludzi, brak możliwości, dreptanie wokół starych tematów jakby same były w stanie się rozwiązać. Przerwała to moje biadolenie i zapytała wprost o konkrety, palnąłem o problemach z Australią, na co usłyszałem krótko – musisz tam jechać. W pierwszej chwili nie uwierzyłem w to, co usłyszałem, bo mój wniosek o delegacje na Antypody od miesięcy był odrzucany a decyzja usprawiedliwiana zbyt wysokimi kosztami takiej podróży służbowej. K się postarała, zdobyła budżet, stawiając jeden warunek: to jednorazowa podróż i chce zacząć widzieć wyniki.
I tak oto tego dnia obrosłem w piórka, nabrałem wiatru w skrzydła i za nic miałem paszkwilowate maile, nierzetelność Hindusów i notoryczny brak czasu – za wyjazd do Sydney mogę nawet ‘’puknąć’’ trola albo innego Dzwonnika z Notre Dame.
Niesamowite jak zmienia się człowiekowi podejście do pracy, jeśli umiejętnie się go zmotywuje…
Najpierw lecę do Wiednia uruchomić projekt a potem mogę zacząć szukać terminów wylotu. M widząc w progu mój dobry nastrój od razu domyślił się, że spotkało mnie coś dobrego. Na koniec usłyszałem tylko ‘’O dio mio’’’

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz