Dałem dupy

W swoim życiu przeprowadziłem już dziesiątki szkoleń i prezentacji, przy większej czy mniejszym audytorium, w różnych językach i przy różnych okazjach, dlatego jestem przygotowany, że zmiana planów może zdarzyć się w ostatniej chwili.
W piątek w biurze nikt na mnie nie czekał, nie wiedzieli nawet, że przyjeżdżam. Ale spoko.
Sala konferencyjna okazała się przechodnią między innymi pomieszczeniami halą, rodem z Oktoberfestu (bardzo długie drewniane ławy), ciągle ktoś wchodził i wychodził, trzaskali drzewami, w bocznych pokojach odbywały się spotkania, z których podczas przerw wychodziło głośne towarzystwo. Też spoko.
Nie działał internet ani rzutnik a prąd płynął z czegoś, co wyglądało jak generator. Cóż zdarza się.
Uczestnicy, którzy przyszli na szkolenie oczekiwali szkolenia z innego tematu, więc połowa z nich od razu wyszła. Bywa.
Potem okazało się że drugiej sesji nie mam w ogóle po co robić bo nie ma chętnych za to poproszono mnie o poprowadzenie szkolenia z innej dziedziny – cóż jestem elastyczny i nie wiele myśląc zgodziłem się… Niestety przeliczyłem swoje talenty i nie uratowałem tego szkolenia, pierwszy raz ewidentnie strzeliłem sobie w kolano. Dałem dupy.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Dałem dupy

  1. Nieznane's awatar sotion pisze:

    Zawsze musi byc ten pierwszy raz ale glowa do góry :-))

  2. Nieznane's awatar saber pisze:

    wiem, wiem duzo sobie obiecywales po tym tytule….

  3. Nieznane's awatar sotion pisze:

    no…

  4. Nieznane's awatar saber pisze:

    jestes przewidywalny jak snieg wzimie – ale i tak czuje do Ciebie sympatie minimalna…

Dodaj komentarz