Weekend nad polskim morzem

W ciągu ostatnich kilku tygodni odwiedziłem Wroclaw, Gdańsk i Sopot. Moje historie ortodontyczne sprawiły, że dość regularnie pojawiam się w rodzinnych stronach ku uciesze najbliższych, znajomych i przyjaciół, śmiejemy się, że odkąd wyjechałem częściej spotykamy się, niż gdy byłem na miejscu. W Polsce widać kryzys, bo w hotelach pojawia się coraz więcej fascynatów dewizowej pościeli.

Gdy kupowałem bilet do Gdańska zapomniałem, że do Szwajcarii przylatuje ze Stanów nasz nowy VP, którego wypadałoby poznać. Przegapiłem tę okazję i byłem z tego powodu podwójnie nieszczęśliwy głównie, dlatego że większości lasek widzących go w naszym biurze wydawało się, że w Bernie odbywają się wybory Mistera USA. Nowy król zrobił na wszystkich w pyte wrażenie…
Wszystkie znaki na niebie i papierze wskazują, że następne miesiące spędzę na podróżach po Holandii, Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Polsce, Indiach i Stanach. Nie pałałem ciepłym uczuciem do kraju ciabatych dlatego swój pobyt ograniczę tam do minimum. Podobno Indie albo się kocha bądź nienawidzi – ewidentnie zaliczam się do tej drugiej grupy.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s