ostatni raz nim znikne

W pracy zaczęło się dziać, codziennie zostawałem do późna, próbując uporać się ze wszystkim i jakoś ogarnąć bezmiar rzeczy do zrobienia na wczoraj. Dobry humor zniknął bezpowrotnie i żeby nie warczeć na innych po prostu robiłem swoje ignorując zaczepki, telefony albo maile, które wydawały mi się nieistotne.
Jeszcze wczoraj rano siedziałem i klepałem w klawiaturę wysyłając ostatnie maile, wziąłem udział w 2 telekonferencjach, po czym spakowałem się wielka torbę i pojechałem do Zurichu, odebrać brata z lotniska. Nim wyszedłem z biura wyczyściłem biurko, schowałem albo pozbyłem się wszystkich przedmiotów i dokumentów, które świadczyłyby o mojej obecności w tym miejscu, zostawiałem bardzo lakoniczna wiadomość na autoresponderze i zniknąłem nie mówiąc nikomu na ile.
Poczucie odpowiedzialności i pracoholizm jednak o sobie przypomniały, bo nawet zamknięty w metalowej skrzynce, wyposażonej w wifi, na wysokości 10 km w drodze do Bogoty, wciąż pracowałem, raz po raz spoglądając ze zdziwieniem na mojego brat, który bardzo zrelaksowany pochłaniał chyba nasty posiłek tego dnia i moim zdaniem – nim dolecimy do Limy powinno go zemdlić. Matko, jaki on ma spust – wydaje się, że lepiej go ubierać niż karmić. Wieczorem zjadł kolacje, rano śniadanie w hotelu, drugie śniadanie na lotnisku w Zurychu, posiłek w samolocie do Frankfurtu, posiłek w lounge’u we Frankfurcie, 3 daniowy obiad w samolocie i kolacje, kolacje w Bogocie i posiłek w samolocie w drodze do Limy, ale nie żebym mu żałował…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s