Muscat na dzień dobry

Już drugi dzień jesteśmy w stolicy Omanu i odpoczywamy od zgiełku nowobogackiej Dohy. Warunki nam się trochę pogorszyły, bo hotel, w którym się zatrzymaliśmy lata świetności ma już za sobą, z Four Seasons w ogóle lepiej go nie porównywać, mały, ciemny pokój, łazienka ala wczesny Gierek, z kibla capi jakimś zdechłym kapciem, okna nieszczelne a ściany z papieru, bo słyszę o czym ludzie rozmawiają przechodząc po naszym piętrze…
Lepiej więc nie rozgrywać w pokoju żadnych meczy towarzyskich chyba, żeby zgorszyć gości hotelowych…

Przez pól dnia łaziliśmy w pełnym słońcu, na niebie nie było nawet jednej chmurki a termometr już o 8 rano wskazywał 25 kresek. Na szczęście w aucie działała sprawnie klimatyzacja inaczej majtki przyległyby mi do tyłka.

Jeszcze dwa lata temu nie można było dogadać się tutaj po włosku czy niemiecku a kraj nie znał określenia turystyka masowa. Dziś wszystkie atrakcje miasta zalała fala stetryczałych pasażerów wycieczkowca a na starym suku M. kupując pamiątki dogadywał się po włosku…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s