Przystanek Szkocja

Moja koleżanka ze studiów z braku zawodowych perspektyw uciekła najpierw z Wrocławia na słoneczną Maltę, a po roku przeniosła się do deszczowej i znacznie surowszej klimatem Szkocji. Obiecałem jej, że bez względu na to gdzie ją poniesie, będę ją odwiedzał i tak kilka razy w tym roku odwiedziłem Valettę a teraz zanosi się, że, będę częstym gościem w Edynburgu.
A. nie dała mi się nudzić, do stolicy Szkocji ściągnęła też K. uwalniając ją chociaż na kilka dni od pieluch, smaków, kup i nudnego jak flaki z olejem męża. Wspólnie zwiedzaliśmy Edynburg, chodziliśmy śladami Harrego Pottera i wspominaliśmy czasy studenckie. A. wie jak się urządzić, na Malcie prowadzała mnie na włosko – hiszpańskie imprezy studenckie a teraz uskutecznialiśmy więzy grecko – polskie. Było miło, intensywnie i alkohol lał się strumieniami. Marzy mi się odwiedzenie jej podczas Festiwalu Teatrów Ulicznych, ale boje się że, nie dam rady w tym roku.

A. ma dar poznawania nowych ludzi, choć zwykle są to studenci, a my lata studiowania mamy kilkanaście lat za sobą, to zawsze jest wesoło i zabawowo.

A. uciekła z Polski, bo dość miała niepewności, życia od pierwszego do pierwszego, na kredyt. Nie miała też szczęścia poznać fajnego faceta, którego stać byłoby na bycie od czasu do czasu romantycznym i dla którego jedynym marzeniem nie jest żona, dziecko, wysprzątane mieszkanie, obiad na stole i auto.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Przystanek Szkocja

  1. ~vanilasta pisze:

    zazdroszczę jej decyzji… ja uciekłam z korporacji, wierząc, że to mi pomoże się odnaleźć, a zgubiłam się jeszcze bardziej. Życie umyka mi między palcami. Chyba mi na mnie samej przestało zależeć trochę… mam nadzieję tylko, że jednak nie poddałam się tak do końca i jeszcze się we mnie tli nadzieja…

    • ~saber pisze:

      nie wiem czy to kwestia pracy, korporacji albo bezrobocia
      moja babcia mowila jedno: kobieta ktora nie krzyczy w nocy przez mezczyzne, szczeka w dzien. Moja babcia byla madra kobieta…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s