Polewka z Amerykanów

Jeden z naszych dyrektorów wybrał się w delegacje do Rosji. Prawie wszyscy obcokrajowcy wyjeżdzający do Rosji muszą wcześniej ubiegać się o wizę, cała procedura jest trochę skomplikowana i zajmuje kilku dni, bo wymaga zaproszenia, zaświadczenia o ubezpieczeniu i paru innych dokumentów. Nasz dyrektor posiadający francuskie obywatelstwo ma to szczęście, że posiada także paszport mołdawski a tych obywateli obowiązuje ruch bezwizowy.
Poleciał do Moskwy, wylądował szczęśliwie, ale zatrzymali go na granicy, tłumacząc że w bliżej nieokreślonym kiedyś ‘’wcześniej’’ nielegalnie przedłużył swój pobyt Rosji. Pan dyrektor próbował całą sprawę wyjaśnić, ale urzędnik – nie wiadomo czemu – dyskutować nie chciał i tylko odsyłał go do Rosyjskiego Konsulatu w Paryżu. Pan dyrektor się z lekka wkurwil i chyba go poniosło bo zabrali go na kilkanaście godzin na dołek, gdzie w brudnym, śmierdzącym i zimnym pomieszczeniu bez okna, bez toalety, jedzenia, możliwości zadzwonienia gdziekolwiek mógł pokontemplować. Jak go wypuścili od razu eskortowano go na pokład najbliższego samolotu do Paryża.
Po powrocie do Francji wysłał maila do wszystkich od Safety Security, HR po Travel, przełożonych i przełożonych przełożonych opisując cale zajście.
Amerykanie wpadli w popłoch, prawie każdy mail tej nocy utrzymany był w tonie OMG, nie możemy tego tak zostawić, nikt nie ukrywał oburzenia całym zdarzeniem, oczekiwano ze sytuacje da się wyjaśnić racjonalnie, naprawić, winnych zbesztać i ukarać i nie dopuścić by takie sytuacje zdarzały się w przyszłości, rano naliczyłem takich maili dzieści…
Czytałem je sobie wszystkie w drodze do Wilna i śmiałem się do rozpuku a łzy same spływały mi po policzkach.

„Jak to nie został wpuszczony? Czy można ustalić nazwisko urzędnika i napisać na niego skargę?” – tia, na perfumowanym papierze, dać do podpisania wszystkim ważniakom i wysłać do Vladimira fedexem

„Czy HR wyraźnie napisał w dokumentach, że to jest dyrektor reprezentujący dużą amerykańską firmę?” – nie takich w Rosji wsadza się do więzienia

„Dlaczego w areszcie nie dali mu ani jeść ani pic?!” – ojej to nie zamknęli go w 5 gwiazdkowym obiekcie z siłownią i basenem, nie zapytali go o diet requirements ani czy woli miejsce przy oknie czy przy wyjściu, nie dostarczyli kosmetyczki z przyborami do golenia, jednorazowej szczoteczki do zębów, mini tubka pasty do zębów i z małym mydełkiem? U dobrze że go tam jeszcze jakiś skazaniec nie puknął, w końcu w gajerku i białej koszuli czyściutki śliczniutki i wyperfumowany niepokoił innych panów…

„Rosja powinna przestrzegać praw człowieka” – powinna, ale to wciąż dziki zachód

„Tytuł i stanowisko pana dyrektora: Senior Director Government Relation” – no to pan dyrektor ma ewidentnie słabe communication skills

Action plan – wysłać amerykańskie czołgi i najechać Moskwę…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Polewka z Amerykanów

  1. vanilasta pisze:

    Oj, tak szydzić z Pana Dyrektora, a to musiała być naprawdę trauma. Szczególnie odczuwalna u osób, które nie przywykły do skruchy, czy nie potrafiące się tymczasowo dostosować do sytuacji.

    Uf, ale upały!

  2. ~saber pisze:

    mi tez goraco, pot mi splywa tu i owdzie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s