Wieczór w Atenach

Późne popołudnie i wieczór spędziłem w stolicy Grecji, uległem nagłej niepohamowanej pokusie i wprost z Niemiec poleciałem do Aten. Padało, ale wciąż było cieplej niż w pozostałej części Europy. Spałem w Radissonie, w pokoju z widokiem na park i przez cały wieczór było mi bardzo bardzo błogo…
Nie mogę się doczekać, kiedy znów tam wrócę…

Przed Świętem Dziękczynienia dowiedzieć się mam, co dalej z moim stanowiskiem, czy wóz czy przewóz. Guat Hong spekuluje, że L. jest na wylocie, podobnie jak ona sama, bo w APACu mamy głównie biura PP, jej kontrakt i tak jest z resztą z PP, w najgorszym razie przeniosą ją z Singapuru do Szanghaju, w co osobiście wątpię.
Chciałbym mieć większego asa w rękawie i lepszą kartę przetargową, by móc odejść z dumą, w pełni glorii i chwały, ale na razie na nic takiego się nie zanosi. Wyjazd wciąż kusi, ale na razie nic nie zrobiłem w tym kierunku.
Najpierw bonus, akcje, rozmowa z M. – potem zacznę się organizować.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze, praca i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wieczór w Atenach

  1. ~vanilasta pisze:

    roztropności życzę, mój Drogi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s